Zabiłem byka, cóż to był za byk
krew z niego sika - siku, siku sik
a na arenę wkracza drugi byk
a ja w majteczki - siku siku sik.
(na melodię znanej opery)
- Nie mów własnie, bo cie kura jajem trzaśnie.
- kura nie jest taka głupia, żeby sobie jajka tłukła !
Przypomniałam sobie zabawę ze skakanką. Skakało się osobno, ale koleżanka wskakiwała i razem mówiło się: Pan Sobieski miał trzy pieski: czerwony, zielony, niebieski. Wyrzucało się tez tę skakankę za siebie i dalej.... niestety nie pamiętam, co się robiło.
"Raz, dwa, trzy, cztery
maszerują oficery
a za nimi Pixi-Dixi
wykąpane w proszku IXI
a za nimi misiu Yogi
co ma zawsze brudne nogi
a za nimi kurdupelki
powpadały do butelki"
jeszcze my się ze skakanką długą bawiliśmy w misia =>
misiu misiu wskocz do klatki,
misiu misiu klaśnij w łapki,
misiu misiu obróć się,
misiu misiu wynoś się! )))
jak graliśmy w ziemniaka bądź 21(tak samo tlyko jak ktoś skuł to się rzucało do 21 czy jakoś tak się robiło lasek dla tego kto pzregrał, wszyscy stawali po dwóch stronach żeby był tunel i się biło po plecach ;p
kiedyś to były czasy
a nie dalej jak wczoraj próbowalam sobie przyomnić do jakiej melodii(onse madonse flore) się klaskało
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
był też ze skakanką zegar => zegar wybija godzinę pierwszą/drugą/trzecią.... itepe aż się ktoś skuł i zaczynał kręcić innym
albo kozioł- o ścianę bloku na co na nas wszyscy krzyczeli odbijaliśmy piłkę i przeskakiwaliśmy jak przez kozła
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
a to śpiewało moje młodsze rodzeństwo
z dedykacją dla dzisiejszych 24-latków:
"Jedziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę
a misiu jak to misu, narobił w teczkę sisiu
a teczka była chora, więc poszła do dotora
a doktor był pijany, przylepił się do ściany
a ściana była mokra, przylepił się do okna
a okno było duże, wyleciał na podwórze
na podwórku same dzieci, wyrzuciły go do śmieci"