Pamiętacie podręcznik do zerówki?

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 7 kwie 2009, o 08:00

Robi pisze: Do dzisiaj taka mam , tylko ta moja to wyglada na milicyjna bo jest czarna
A wojskowe były chyba brązowe.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Robi
Moderator
Posty: 2374
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 7 kwie 2009, o 08:23

Dudzio pisze:
Robi pisze: Do dzisiaj taka mam , tylko ta moja to wyglada na milicyjna bo jest czarna
A wojskowe były chyba brązowe.
Brazowe to chyba mozna bylo kupic w sklepach , np mysliwskich tak jak to pisala juka

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 7 kwie 2009, o 11:36

Być może, ale nie za moich czasów. Brązowe pasy oficerskie z dwubolcową mosiężną klamrą też. Zresztą niewiele było rzeczy, które można było kupić tam bez zaświadczenia z koła łowieckiego. Były jeszcze sklepy mundurowe dla wojskowych i milicjantów. Tam już niczego nie można było kupić bez zaświadczenia, czy legitymacji. Za mojego noszenia teczek do przybytków Ministerstwa Edukacji raportówki bywały tylko w sklepach myśliwskich i były wykonane z surowej skóry. Noszenie takiej świeżyzny niektórzy uznawali za "obciach" i próbowali je pastować, nacierać terpentyną, albo olejem. :lol: szlachetny jasnobrązowy kolor przybierały gdzieś po około roku noszenia. Miały jeszcze jedną wadę. Karabińczyki paska bardzo łatwo się rozciągały i trzeba je było z powrotem zaginać.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 7 kwie 2009, o 13:28

Nie wiem czy w innych regionach Polski było podobnie ale u nas przez pewien czas charakterystyczne było noszenie torby od maski przeciwgazowej, czy wojskowego chlebaka. Pamiętam i takich którzy w charkterze torby do szkoły nosili apteczkę, taką dużą zielonkawą.

juka
Posty: 1328
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 7 kwie 2009, o 14:28

Dudzio pisze: raportówki bywały tylko w sklepach myśliwskich i były wykonane z surowej skóry. Noszenie takiej świeżyzny niektórzy uznawali za "obciach" i próbowali je pastować, nacierać terpentyną, albo olejem. :lol: szlachetny jasnobrązowy kolor przybierały gdzieś po około roku noszenia.
Inny sposób to wysmarowanie kremem Nivea - chodziło o to, żeby skórę natłuścić.

juka
Posty: 1328
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 7 kwie 2009, o 14:45

Eryk75 pisze:Nie wiem czy w innych regionach Polski było podobnie ale u nas przez pewien czas charakterystyczne było noszenie torby od maski przeciwgazowej, czy wojskowego chlebaka. Pamiętam i takich którzy w charkterze torby do szkoły nosili apteczkę, taką dużą zielonkawą.
U nas też nosiło się takie szmaciane (płócienne) torby i plecaki wojskowe - pamiętam, że wyciagnęłam taki stary (ale nieużywany) radziecki plecak z grubego płótna, był raczej unikalny, bo wszyscy mieli w kolorze khaki, a mój był ciemnozielony - potem, jak go wyprałam, farba spłynęła razem z wodą :wink:. Mój kolega nosił do szkoły biały worek żeglarski, tzn. biały pewnie kiedyś był, ale chyba tego nikt nie pamiętał, nawet on sam :grin:.

Awatar użytkownika
smok_teodor
Posty: 111
Rejestracja: 5 mar 2009, o 13:58

Post autor: smok_teodor » 7 kwie 2009, o 15:28

U nas też nosili niektórzy takie plecaki, bardzo często wymazane flamastrami w przeróżne napisy (nazwy klubów sportowych, zespołów muzycznych itp.)

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 7 kwie 2009, o 17:07

Eryk75 pisze:Pamiętam i takich którzy w charkterze torby do szkoły nosili apteczkę, taką dużą zielonkawą.
Eryku, jakbyś wiedział co było w magazynach PCK ;) Apteczki to pikuś. :wink: Do dzisiaj spać nie mogę. Kompletne przedwojenne polowe szpitalne chromoniklowe zestawy chirurgiczne, maski przeciwgazowe w puszkach z oryginalnymi stemplami. Czyste nawet nie rozpakowane. Pochłaniacze z oryginalnymi pomarańczowymi tekturowymi kapslami . Nówki nie używane, malowane oryginalną khaki. Szkoda mówić. Jeszcze w latach 70. i na początku osiemdziesiątych (przed stanem wojennym), były do wydarcia. Nie wiedzieli co z tym robić. Do tego amerykańskie komplety szpitalne (kleszcze, pincety, nożyce do rozcinania bandaży).
Większość poszła na złom.

P.S.
Węgiel aktywowany z pochłaniaczy używano się do wewnętrznego filtra akwaryjnego.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 7 kwie 2009, o 20:23

Eryk75 pisze:
Dudzio pisze:"Skala" ? Ja miałem czechosłowacki zestaw. Też precyzyjny. Z aksamitnym wyściełaniem wnętrza futerału.
"Skala" jest tutaj:
Obrazek
Czechosłowacki komplet kreślarski też miałem, brat go rozłożył na czynniki pierwsze. :roll:
miałem bardzo podopbny.
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 20 kwie 2009, o 15:43

Robi pisze:
juka pisze:Pamiętam te raportówki - marzyłam o takiej (były strasznie modne) i zawsze sobie obiecywałam, że w przyszłości sobie taka sprawię - może nie tyle klasyczną raportówkę, co taką wersję nieco mniejszą (mogła uchodzić za damską), też kupowaną w sklepach myśliwskich. Do dzisiaj jej nie kupiłam :wink:.
Ps. Pamiętam, że w tych myśliwskich torbach były naszywane takie przegródki na naboje (oryginalnie), w które wtykało się długopisy (w wersji udoskonalonej) :smile:.
Do dzisiaj taka mam , tylko ta moja to wyglada na milicyjna bo jest czarna
Albo kolejową :wink: U nas jasno-brązowe raportówki nosiło paru chłopców,chlebaczki też były w użyciu.
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

Robi
Moderator
Posty: 2374
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 24 maja 2009, o 19:17


Łukasz
Posty: 8
Rejestracja: 28 maja 2009, o 20:17

Post autor: Łukasz » 30 maja 2009, o 21:39

W 1984 roku udało mi się pojechać do Skandynawii. To było jak lot na inną planetę ... Pamiętam bardzo dużo, możecie mi wierzyć. Tam kupiliśmy dwa jasnobrązowe skórzane plecaki ze stelarzami, pokrywą zapinaną na paski i kieszenią na drugie śniadanie na suwak. Rzecz absolutnie niedostępna w Polsce. Pamiętam, że ramiona były podszyte miękkim futerkiem, żeby nie obcierać. Inne kobiety w pracy prosiły moją mamę, żeby odsprzedała nasze plecaki, jak skończymy (8 klasową wtedy) podstawówkę, ale nie było o tym mowy. Używałem go jeszcze przez 6 lat, aż był tak sfatygowany, że powiesiłem go przy śmietniku ... i jeszcze ktoś sobie wziął.

Łukasz
Posty: 8
Rejestracja: 28 maja 2009, o 20:17

Post autor: Łukasz » 30 maja 2009, o 21:49

Agnieszka78 pisze:Z takich "Liter" się uczyłam.
Wiem, że roczniki tuż po mnie miały już inne wydanie.
Ewa i Feliks Przyłubscy wydali też całkiem sporo innych książek do języka polskiego. Mam jeszcze "Gdzie postawić przecinek", "Język polski na codzień". Mogę zeskanować ich "tekturowe" (makulaturowe) okładki.


Awatar użytkownika
Natuś-77
Posty: 781
Rejestracja: 21 lis 2006, o 15:50
Lokalizacja: Wroclaw

Post autor: Natuś-77 » 2 cze 2009, o 08:08

To mogły być "Wesołe minuty". Seria w zeszycie A4 w pionie z rożnymi łamigłówkami itp.
Uwielbiałam :grin:

ODPOWIEDZ