W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

kamiledi15
Posty: 19
Rejestracja: 8 lis 2013, o 15:19

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: kamiledi15 » 28 gru 2013, o 02:26

Nasze zabawy były dość nietypowe. Nagraliśmy 3 kasety magnetofonowe z piosenkami, do których sami wymyśliliśmy tekst - puszczaliśmy muzykę z drugiego magnetofonu i śpiewaliśmy do niej własny tekst. Wymyśliliśmy też sporo nietypowych postaci (Pies Syrena :) ), z którymi narysowaliśmy całą serię komiksów. W podstawówce założyliśmy razem z siostrą i bratem ciotecznymi Klub Szczeków, związany z Psem Syreną. Mieliśmy specjalny zeszyt, w którym wymyślaliśmy zadania dla członków klubu. Proste rzeczy, typu przejdź labirynt ołówkiem, albo połącz kropki. Prawie cała klasa do tego klubu należała. Miałem więc dość twórcze dzieciństwo. Zeszyt z zadaniami, komiksy i kasety przegrane na płytę spoczywają w szufladzie i co jakiś czas do nich zaglądam. Oprócz tego oczywiście trochę komputera, bo jestem rocznik 1988, ale na pewno nie tyle, co dzisiejsze dzieciaki. No i nasze ukochane pluszaki, głównie psy i standardowe zabawy na dworzu. Ale większości zabaw, które opisujecie, nie znam - u nas były tylko zabawy pluszakami na trawie, zabawa w chowanego, berka, badmington, fikołki itp. Jakoś niezbyt ciągnęły nas takie zabawy, które ktoś wymyślił, woleliśmy sami ,,tworzyć" nagrania na kasetach i komiksach.

qba83
Posty: 568
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: qba83 » 1 sty 2014, o 01:08

Komiksy o wymyślonych postaciach rysuje od dzieciństwa. Zawsze od małego coś tworzyłem i było tego bardzo dużo. Pierwszy pamiętam, że powstał w wakacje 1990, kiedy miałem niecałe 7 lat i już znałem litery. Potem, pod koniec 1990 zacząłem tworzyć książkę o przygodach wymyślonych przeze mnie postaci, w które bawiłem sie nieraz z siostrą. Wyglądała mniej więcej tak, że jedna strona w zeszycie była podzielona na dwie części. Na dole tekst a u góry obrazek. każda strona to było inne opowiadanie, choć łączyły je ze sobą rożne postacie, w nich występujące, od początku wymyślone przeze mnie. napisanie tej książki zajęło mi ponad rok Ukończyłem ją krótko po moich 8 urodzinach. Jakiś czas potem zabrałem się za tworzenie drugiej części, także w zeszycie 32 kartkowym. Także dotyczyła postaci znanych z poprzedniej części, także pojawiły się nowe, a rozdziały były bardziej ze sobą powiązane, np. że jedna akcja toczyła się przez kilka rozdziałów. Podczas wakacji 1992r wymyśliłem dużo fajnych przygód, lecz nigdy ich nie zamieściłem w książce.Wkrótce zaczęły mnie zajmowac inne sprawy i tworzenie "książki" przeciągnęło się w czasie. czasami długi czas się tym nie zajmowałem i ostatecznie dokończyłem ją jak miałem już 15 lat i wyglądała całkiem inaczej niż początkowo zakładałem. W międzyczasie w wieku ok 13 lat postanowiłem stworzyć dość śmieszną książkę o moich postaciach, znanych z dwóch poprzednich i będącą ich parodią. Ja tworzyłem swoją, siostra swoją i konkurowaliśmy, kto wymyśli głupszą i śmieszniejszą. Oczywiście tak jak poprzednie - pół strony tekst pół obrazek. Książka ta zapodziała się, a ja w dokańczanej drugiej części zamieściłem kilka śmiesznych i głupich rozdziałów z tej, która się zapodziała. Ku swojemu zdumieniu odnalazłem jednak w piwnicy niedokończoną książkę. W wieku ponad 20 lat dorobiłem brakujące rozdziały i rysunki, trochę z nudów, trochę z powodu, że gryzło mnie, że przez lata nie wiedziałem, co się działo z ta książką. Pisałem także w formie prozy, jednak nigdy nie pokusiłem się, aby spróbować cokolwiek wydać i niewielkie grono osób widziało moja twórczość.

kamiledi15
Posty: 19
Rejestracja: 8 lis 2013, o 15:19

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: kamiledi15 » 1 sty 2014, o 16:31

No proszę, twoja opowieść jest bardzo podobna do mojej. Ja też zacząłem te komiksy rysować, jak miałem 7 lat, rysowały je ze mną jeszcze siostra cioteczna i brat cioteczny. Na początku była to seria luźno powiązanych ze sobą przygód, każda oddzielna, z bardzo prostą fabułą i tekstem nabazgranym tak, że ciężko go rozczytać. Ale gdzieś w wieku 9 lat wymyśliliśmy spójną historię postaci, którą zaczęliśmy opisywać od początku w nowej serii komiksów. U nas to nie były takie książki jak u Ciebie, tylko typowe komiksy - kartki A4 podzielone na kratki, w których były obrazki i dymki z tekstem. My nie konkurowaliśmy, po prostu niektóre komiksy rysowała jedna osoba, niektóre inna, ale w uzgodnieniu z resztą osób, tak żeby historia się zgadzała. Podobnie jak ty, my też tego nie dokończyliśmy - i ja też dorysowałem kilka brakujących, ostatnich komiksów już w wieku gdzieś 13-14 lat, zamykając całą historię, gdy pozostali uważali się na to zbyt dorośli - ale nawet teraz co jakiś czas zdarza mi się narysować kolejny komiks. Choć historia z czasem się rozwijała, zawsze pozostała w tych początkowych założeniach, które wymyśliliśmy na samym początku. Parę komiksów się gdzieś zgubiło już dawno temu, ale znaczna większość spoczywa u mnie i pozostali, którzy je ze mną tworzyli, zupełnie się nimi nie interesują. Opowieść była na tyle spójna i dokładnie omówiona, że parę komiksów, które zgubiły się tuż po narysowaniu w wieku tych 9 lat, narysowaliśmy jeszcze raz z tą samą fabułą jakieś pół roku później. eraz planuję zrobienie gry komputerowej z tymi postaciami. Inaczej niż u Ciebie, my wszystkie nasze aktywności rozdzielaliśmy - fabuła komiksów nie wpływała na fabułę zabaw pluszakami, czy na nagrania na kasetach - to były zupełnie odrębne rzeczy. Choć parę piosenek o tych postaciach znalazło się oczywiście na kasetach.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 865
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Doctor_Who » 1 sty 2014, o 18:55

Ja w dzieciństwie też tworzyłem własne książki, oraz - uwaga! - gazetki (z numerami, stałymi rubrykami itp.), natomiast komiksy to już melodia lat późniejszych - czasy liceum. Tyle, że głównie bohaterami tych komiksów była ''uciskana młodzież'', a czarnymi charakterami - nauczyciele (tak w ogóle to pierwszy zaczął kumpel, ten od Witkacego). Było krwawo i wybuchowo :twisted: . Niestety moje dzieła dawno poszły z dymem, jeden zeszyt kumpla jakimś cudem się uchował u mnie w szufladzie.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

qba83
Posty: 568
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: qba83 » 3 sty 2014, o 01:55

Komiksy, takie z dymkami z tekstem także rysowałem i czasem rysuję. Mam tego dość sporo i dotyczą przygód tych samych postaci, jednak w obecnej formie nie nadają się do żadnej publikacji, a jakoś nie mam czasu, by przysiąść i się tym zająć.

Kaja228
Posty: 10
Rejestracja: 11 sty 2014, o 17:16

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Kaja228 » 23 sty 2014, o 17:00

rysowałam komiksy, skakałam w gumę :P
Szukasz prezentu ? Sprawdź najnowszą Rossmann gazetkę

Awatar użytkownika
Syriusz Falcon
Posty: 611
Rejestracja: 16 lut 2010, o 19:42
Kontakt:

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Syriusz Falcon » 26 sty 2014, o 12:45

Doctor_Who pisze:Ja w dzieciństwie też tworzyłem własne książki, Niestety moje dzieła dawno poszły z dymem, jeden zeszyt kumpla jakimś cudem się uchował u mnie w szufladzie.
Ja zachowałem prawie wszystkie swoje powiastki, nawet niektórzy bardzo lubili je czytać. Nie były to dzieła na wysokim poziomie artystycznym, ale za to trafiały do młodych umysłów. Niedawno próbowałem jedno z opowiadań takie około 100 stron poprawić i wprowadzić korekty, oczywiście nic z tego nie wyszło. Wprowadzone poprawki niestety pozbawiły opowiadanie klimatu tamtych lat. Pewnie mógłby to zrobić ktoś z wrodzonym talentem literackim. No cóż opowiadanie pozostało w starej formie.
Nigdy nie można być pewnym , co w naszej pamięci jest ważne.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 865
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Doctor_Who » 28 sty 2014, o 23:51

A tak w ogóle przypomniało mi się ni z gruchy ni z pietruchy, że jak bylem bardzo mały denerwowałem domowników nie przechodząc, tylko zawsze przeskakując między pokojami, naśladując Kubusia Puchatka - w jakiejś starej dobranocce Kubuś przeskakiwał między stronami książki :lol:.

@Syriusz - tytuł ''Z życia...'' wykaligrafowany własnoręcznie, czy odbijany kalkomanią? Bo kalkomanię literową uwielbiałem jako szkrab, choć w sumie dzisiaj nie wiem dlaczego. Przydatna rzecz sprzed ery domowych drukarek komputerowych, rozumiem, ale dlaczego uwielbiałem się nią bawić? Nie wiem...
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
Syriusz Falcon
Posty: 611
Rejestracja: 16 lut 2010, o 19:42
Kontakt:

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Syriusz Falcon » 29 sty 2014, o 00:15

Kalkomanią, uwielbiałem nią tytułować swoje "dzieła" :)
Nigdy nie można być pewnym , co w naszej pamięci jest ważne.

Geo Dutour
Posty: 267
Rejestracja: 24 maja 2006, o 21:10

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Geo Dutour » 29 sty 2014, o 01:06

Skoro już jesteśmy przy DIY, to lubiłem budować radia i telewizory z pudeł kartonowych. Nawet do jednego z nich powstała instrukcja obsługi. Natomiast działające radia (detektorowe lub bezpośredniego wzmocnienia) to budowałem tak koło 15 roku życia.

Awatar użytkownika
Conrad
Posty: 105
Rejestracja: 11 lip 2013, o 12:57
Lokalizacja: Nowa Huta

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Conrad » 10 sty 2015, o 15:41

Przeglądając różne tematy, trafiłem na ten.
90 % zabaw, o których było mówione wcześniej, to były również i moje zabawy. Pamiętam proce i rurki szklane (i metalowe). Za skoblówkę (czy jak kto woli haczykówkę) można było dostać w skórę od rodzicieli :) . Nawiasem mówiąc fajnie by było, gdyby ktoś zamieścił zdjęcie skoblówki, lub przynajmniej jej szkic - ja wolałbym jej nie rysować narażając się na śmiech :)

Jeśli chodzi o prośby wysyłane do firm zagranicznych, to także ten temat przerabiałem:
Obrazek Obrazek
Druga fotka nie jest moja, ale jest na niej naklejka LOIS, którą też miałem (i jakże bym chciał ją mieć w swojej kolekcji :) )

Były zabawy na trzepaku: robienie różnych figur np. kiełbaski i fikołków. Zabawy w chowanego, podchody gra guzikami w wyścig pokoju (wiem, że inni grali kapslami od butelek). Grałem "w dołek" na kapsle i na pieniądze, "w pulę" i "pod ściankę".

Było także robienie baz militarnych i tworzenie tzw. band :) Wówczas toczyło się wojny z użyciem różnego sprzętu łącznie z owocami dzikiej róży.

Pamiętam też robienie tzw. aniołków - kompozycji z kwiatków i liści w dołku wykopanym w ziemi i nakrywało się to szkiełkiem. Było o tym już wspomniane, ale u mnie nazywało się to "robieniem aniołków".

Było też zakładanie zeszytów ze sławnymi piosenkarzami i aktorami, których zdjęcia publikowane były w kolorowych gazetach, zwłaszcza w Panoramie, Świecie Młodych i Dzienniku Ludowym.
Wspomniane wcześniej, drukowane litery to tzw. kalkotekst, który kupowało się w arkuszach A4 i poprzez nacisk przenosiło się poszczególne litery na właściwe miejsce - okładkę zeszytu, czy obudowę kasety magnetofonowej.

Za pomocą harcerskiej finki graliśmy w "Państwa miasta": Rysowało się koło i dzieliło obszar na liczbę uczestników, a następnie poprzez rzut, odkrajało się kawałek terenu.

Pamiętam też zabawę w "Królu Lulu" i ... dużo dużo więcej.
W czasie wakacji jeździłem do babci na wieś i tam lubiłem bawić się z kuzynami w robienie tuneli w sianie na strychu.
Ale jak na jeden post, to chyba dosyć ;)
Ostatnio zmieniony 10 sty 2015, o 16:12 przez Conrad, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam - J. Konrad G.

Awatar użytkownika
Conrad
Posty: 105
Rejestracja: 11 lip 2013, o 12:57
Lokalizacja: Nowa Huta

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Conrad » 10 sty 2015, o 15:58

Byłbym zapomniał wspomnieć o moich skłonnościach do piromanii :)
Saletra z cukrem pudrem była dobra na początek. Potem z lekcji chemii wynosiłem różne dodatki np. siarkę, nadmanganian potasu, wiórki magnezowe. Jeden z eksperymentów domowych zakończył się nadpaleniem ozdobnego wydania "Pana Tadeusza", za co ostro dostałem w skórę :)
Tworzyłem także armatki. W początkowej fazie były zrobione z wkładów od długopisów Zenit. Po opróżnieniu i wyczyszczeniu wkładu, zaklepywało się jeden koniec i robiło małą dziurkę. Od strony otworu wylotowego wsypywało się siarkę zeskrobaną z zapałek i na koniec wkładało pasującą kulkę z łożyska. Nie będę mówił, co było potem :) :) :). Nie wspomnę też o kolejnych eksperymentach :mrgreen: .
W każdym razie, nie odbiegałem pod względem zainteresowań od innych chłopaków z Nowej Huty :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: .
Pozdrawiam - J. Konrad G.

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Elle » 10 sty 2015, o 23:16

Conrad pisze: Pamiętam też robienie tzw. aniołków - kompozycji z kwiatków i liści w dołku wykopanym w ziemi i nakrywało się to szkiełkiem. Było o tym już wspomniane, ale u mnie nazywało się to "robieniem aniołków".

Wspomniane wcześniej, drukowane litery to tzw. kalkotekst, który kupowało się w arkuszach A4 i poprzez nacisk przenosiło się poszczególne litery na właściwe miejsce - okładkę zeszytu, czy obudowę kasety magnetofonowej.

Pamiętam też zabawę w "Królu Lulu" i ... dużo dużo więcej.
Ale jak na jeden post, to chyba dosyć ;)
To jest dla mnie niesamowite, jak kiedyś po całej Polsce rozprzestrzeniały się zabawy. Przesyłanie informacji było przecież mocno ograniczone. :D
Pamiętam Kalkoteksty - tylko nie pamiętam jak ja to nazywałam. Bardziej nimi zajmował się mój brat. :)
Nie znam Króla Lula. :|
Fajnych wspomnień nigdy dosyć. :D

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Elle » 10 sty 2015, o 23:18

Conrad pisze:Byłbym zapomniał wspomnieć o moich skłonnościach do piromanii :)
W każdym razie, nie odbiegałem pod względem zainteresowań od innych chłopaków z Nowej Huty :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: .
Nie tylko z Nowej Huty, nie tylko 8) - panowie skąd u was te zamiłowania militarystyczne :roll: - niezależnie od epoki! :wink:

Awatar użytkownika
Marecki384
Posty: 246
Rejestracja: 30 gru 2010, o 08:12

Re: W co bawiliśmy się jako niesforne dzieciaki?

Post autor: Marecki384 » 11 sty 2015, o 15:58

Ja grałem w kluchę
Piłka była potrzebna stawało się w kółeczku i piłka rzucona do góry i wykrzykiwało się imię tego co miał złapać
Jak nie złapał wszyscy zwiewali ( czywiście było 1,2,3, stop ) i trzeba było trafić
Jak trafiłeś pechowiec miał literkę (K,L,U,C,H,A ) jak nie to ty
Jak komuś uzbierało się to mówił alfabet i wymyslało mu się ksywę
Labirynty sie robiło ( gdzies tak 3 klasa podstawówki )
Pierwsze moje labirynty były masakrycznie proste ale trening czyni mistrza :)
Miałem radoche jak kolega się poddał bo było nie do przejścia
W Króla Lula też się bawiłem

ODPOWIEDZ