Artykuly spozywcze z dawnych lat

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

ODPOWIEDZ
Robi
Moderator
Posty: 2351
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Artykuly spozywcze z dawnych lat

Post autor: Robi » 5 lis 2007, o 16:20

Czy pamietacie cos z tego?
Oprocz tego pamietam ze w barach i restauracjach bylo cos takiego jak napoj firmowy, ktory caly czas przelewal sie w szklanym pojemniku



ObrazekObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek



ObrazekObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek



ObrazekObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek



ObrazekObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 5 lis 2007, o 18:38

Robi dawkuj w mniejszej ilości, bo kolorowy zawrót głowy. 8)

Pamiętam oczywiście Rosavit, i jeszcze Herbavit (z gałązką jarzębiny)
- Imbir w tym ciemnoróżowym opakowaniu
-Oranżada wyborowa - mój ulubiony drink w PRL-u. :lol: Przez jakiś czas tata codziennie rano miał przykazane wrócić z zakupów z dwiema butelkami oranżady.
- Kakao
- Herbata Madras.
:D

Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 5 lis 2007, o 19:19

Ale zrobiło się kolorowo :D . Większość z tych rzeczy pamiętam lub kojarzę. Ta szynka w konserwie to raczej była dostępna w Pewexach, najlepsze są musztardówki, co niektórzy w tamtych czasach uzupełniali nimi braki w zastawie stołowej :lol: , no i te zatyczki do butelek na mleko, prawie zapomniałem, że takie coś było w użyciu. Oglądając te zdjęcia przypomniałem sobie o nutelli z Pewexu, którą dostawałem od cioci i kupowanym tamże kakao w proszku. Z puszek po landrynkach to mam w domu identyczną, jak ta tutaj: http://kultowa.korbatz.com/landrynkipudelko.jpg .

juka
Posty: 1324
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 5 lis 2007, o 19:42

Ech, napój firmowy w szklanym pojemniku - przelewajacy się "z bąbelkami" - obowiązkowo pity przez słomkę w papierowym opakowaniu, oczywiście prawdziwą, słomianą słomkę, żadna tam plastykowa rurka...Rozmarzyłam się :)

Robi
Moderator
Posty: 2351
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 5 lis 2007, o 19:58

Pamietam jak taka duza szynka lezala u babci w lodowce i czekala na swieta lub jakas inna specjalna okazje

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 5 lis 2007, o 21:25

Pamiętam kakao w puszce, chyba tez inkę tą "negritę" , te butelki, oczywiście plstaikowe zamknięcia do butelki po mleku, a pamiętacie wieczka z cienkiej aluminiowej folii ? no i same butelki na mleko ?
szynkę "Krakus" (z angielskimi napisami - wszystko szło na eksport, a w kraju i tak była bieda, ale to temat na inne forum)
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Robi
Moderator
Posty: 2351
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 5 lis 2007, o 21:54

Te aluminiowe wieczka to mialy dwa kolory zloty i srebrny , chyba w zaleznosci od zawartosci tluszczu

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Post autor: mutant » 5 lis 2007, o 22:37

A od śmietany miały zielony.
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

Robi
Moderator
Posty: 2351
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 5 lis 2007, o 22:39

Pamietam ze przez pewien czas byly takie duze krowki ( troche mniejsze od czekolady)

Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 5 lis 2007, o 23:17

W takiej puszce,co mial Eryk moja mama trzymala walki do trwalej.Nie wiedzialam,ze to puszka po landrynkach.Pamietam Inke w puszce,kakao,Rosavit( byl pyszny),herbate Madras,oranzade,przyprawy,worek na mleko.Ciekawe,czy w calym kraju worki byly takie same.My mielismy w Gdyni mleczarnie i mleko z tamtad bylo wlasnie w takich workach z krówka.Pamietam ,ze kiedys byl turniej miast w telewizji i nasza mleczarnia wygrala,bylam wtedy bardzo dumna ze swego miasta.A mycie i wystawianie butelek na mleko,to byl mój obowiazek.
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Post autor: mutant » 6 lis 2007, o 10:49

Po namyśle stwierdzam, że zielone "kapselki" miał chyba kefir lub kwaśna śmietana, a normalna śmietana kto wie, czy nie właśnie złote.
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 6 lis 2007, o 13:29

mutant pisze:Po namyśle stwierdzam, że zielone "kapselki" miał chyba kefir lub kwaśna śmietana, a normalna śmietana kto wie, czy nie właśnie złote.
Ano właśnie z tymi kapslami to się zmieniało. Zielony miał chyba kefir, niebieski maślanka, a śmietana pomarańczowy (ta rzadka), natomiast śmietana kremowa (najlepsza, używana do wyrobu kremów do tortów, osiągalna za wczesnego Gierka) miała kapsle złote. Potem złoty kapsel miało mleko o zawartości tłuszczu 3,2% w odróżnieniu od zwykłego 2% ze srebrnym kapslem. Potem się to wszystko wymieszało, pojawiły się jakieś kapsle z paskami, w szachownicę. W latach najgłębszego kryzysu te kapsle robili jak leci. Najłatwiej było produkować białe do zwykłego mleka, bo wtedy wystarczyło aluminiową folię odwrócić i zawsze na wierzchu był srebrny. Chyba też dużo zależało od tego jakie zapasy folii miały różne zakłądy mleczarskie. Wtedy to już się takie cuda działy, że np serki homogenizowane miały kolorowe aluminiowe wieczko z napisem "smak truskawkowy" albo "waniliowy", a na cenie pisało" "serek homogenizowany zwykły, opakowanie zastępcze". Te serki czasem ratowały zycie w akademikach, kiedy pieniądze się rozeszły. Wystarczyło dodać trochę soli i papryki w proszku, albo pieprzu i był fajny dodatek do chleba.
A co do odrzutów z wyrobu kapsli to resztki taśm z wykrojonymi krążkami na kapsle służyły do dekoracji sal na zabawy, studniówki itp. imprezy.

Robi
Moderator
Posty: 2351
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 6 lis 2007, o 16:10

To kefir byl w takich butelkach jak smietana? Myslalem ze w takich pojemniczkach jak serki homogenizowane

Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 6 lis 2007, o 16:23

Skoro jesteśmy przy mlecznych wyrobach, był jeszcze jogurt owocowy, sprzedawany w plastikowych, cienkich sześciennych kubeczkach. Stanowił mieszaninę kwaśnego mleka, dżemu wieloowocowego, wody i cukru w proporcjach umożliwiających bezproblemowe wydobycie go z owego kubeczka przez dziurkę w wieczku. Nawet był niezły w konsumpcji :wink: .
Tutaj znalazłem ów jogurt, 1 min.54 sek. filmiku: http://pl.youtube.com/watch?v=znhX0C8nUGc

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 6 lis 2007, o 16:42

Eryk75 pisze:Skoro jesteśmy przy mlecznych wyrobach, był jeszcze jogurt owocowy, sprzedawany w plastikowych, cienkich sześciennych kubeczkach. Stanowił mieszaninę kwaśnego mleka, dżemu wieloowocowego, wody i cukru w proporcjach umożliwiających bezproblemowe wydobycie go z owego kubeczka przez dziurkę w wieczku. Nawet był niezły w konsumpcji :wink: .
Jogurt owocowy w kubeczkach (tak samo jak kefir w kubeczkach) to już wg mnie lata osiemdziesiąte. To takie same kubeczki jak z serkiem homogenizowanym. Różniły się wieczkiem (jogurt owocowy miał chyba jakąś truskawkę na wierzchniej folii). Często go piłem, do czasu kiedy w jednym znalazłem utopioną osę. Natomiast kefir (biało-zielone wieczko z krową) charakteryzował sie tym, ze był napęczniały jak balon i trzeba było sztuki, żeby przy otwieraniu się nie popaćkać wytryskającym strumieniem.

ODPOWIEDZ