Artykuly spozywcze z dawnych lat

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 11 kwie 2008, o 19:52

Nie pamiętam,żebym bawiła sie w pogrzeb.Z pogrzebem wiaze sie za to jedno z moich milszych wspomnien.Na stypie po ciotce mojej mamy-zakonnicy byłam gosciem honorowym.Mialam 3-4 lata.Zapamietalam wielkie figury Maryi i Jezusa,które zrobiły wtedy na mnie duze wrazenie,wspaniałe jedzenie i piekne podarki.Dostałam wiele recznie malowanych przez siostry mozna powiedziec okladek,obrazków i aniołka,którego stawialam zawsze pod choinka :D
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

juka
Posty: 1328
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 11 kwie 2008, o 20:28

Dudzio pisze:
Nie no siebie nie grzebaliśmy, ale za to odprawialiśmy pogrzeby znalezionych martwych kawek, gołębi, wróbli, motyli, piskląt i innych.
Bawilismy się podobnie. Ba, nawet poszliśmy dalej - gdy brakowało martwego "towaru", grzebaliśmy koniki polne, gąsienice, pajaki itp. uprzednio doprowadzajac je do śmierci. Powstawały całe cmentarze, trumny były z pudełek od zapałek. Po jakimś czasie odbywała się ekshumacja - to lubiłam najbardziej. Do dzis mam wyrzuty sumienia, ile owadów zamęczyłam. Na usprawiedliwienie dodam, że teraz nie zabiję nawet muchy czy komara. Wyganiam za okno.
PS. Sobie pogrzebów nie urządzalismy, ale bawiliśmy się w mszę. Odprawialismy ją z książeczek do nabożeństwa. Nie bardzo to lubiłam, bo najlepszą rolę (księdza) miał zawsze mój brat. :)

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 11 kwie 2008, o 21:18

W temacie osobliwych zabaw: pamiętam jak zbudowałem z klocków lego wnętrze kościoła - ołtarz, - stół eucharystyczny, tabernakulum, konfesjonały, ławki.
kurcze, ale mieliśmy zabawy... nawet bym nie przypuszczał :shock:
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 11 kwie 2008, o 21:18

juka pisze: gdy brakowało martwego "towaru", grzebaliśmy koniki polne, gąsienice, pajaki itp. uprzednio doprowadzajac je do śmierci. Powstawały całe cmentarze, trumny były z pudełek od zapałek. Po jakimś czasie odbywała się ekshumacja - to lubiłam najbardziej. Do dzis mam wyrzuty sumienia, ile owadów zamęczyłam. Na usprawiedliwienie dodam, że teraz nie zabiję nawet muchy czy komara. Wyganiam za okno.

Juko: Obrazek :wink:
:mrgreen:

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 11 kwie 2008, o 21:24

wilma pisze:Zapamietalam wielkie figury Maryi i Jezusa,które zrobiły wtedy na mnie duze wrazenie
Jako dziecko bardzo często przebywałem na chórze Jasnej Góry. Pamiętam organy, a przede wszystkim rzeźby ogromnych aniołów. Tez robiły na mnie ogromne wrażenie.
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Natuś-77
Posty: 781
Rejestracja: 21 lis 2006, o 15:50
Lokalizacja: Wroclaw

Post autor: Natuś-77 » 14 kwie 2008, o 08:03

Trochę odbiegamy od tematu, ale.. ja tez sie bawiłam w kościół itp.
1.Jedną z zabaw było przebieranie się za zakonnice, na głowę zakładało sie wtedy coś jasnego i na to rajstopy, nogawkami do tyłu i wtedy tworzył sie czepek :-)
2. Boże ciało.. obojętnie od pory roku zrywałyśmy płatki kwiatów i ustawiałyśmy sie w rzędy no i wzdłuż bloków szła procesja
3. W księdza i udzielanie komunii, opłatek robiło sie z chusteczek higienicznych lub potem ktoś wpadł na to... tu nawiązuje do wątku z.. wafli lub andrutów, takich cieniutkich wafelków o śr. ok. 20 cm. Nadal do kupienia w sklepach Społem

Robi
Moderator
Posty: 2372
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 14 kwie 2008, o 08:27

Natuś-77 pisze:Trochę odbiegamy od tematu,
Oj tak tak , az strach czytac o tych artykulach spozywczych :wink:

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 14 kwie 2008, o 12:56

Natuś, zwłaszcza te rajstopy przemówiły do mojej wyobraźni. :lol:
Czy te opłatki z chusteczek zjadaliście? :D

Awatar użytkownika
Natuś-77
Posty: 781
Rejestracja: 21 lis 2006, o 15:50
Lokalizacja: Wroclaw

Post autor: Natuś-77 » 14 kwie 2008, o 13:20

Elle pisze: Czy te opłatki z chusteczek zjadaliście? :D
Nie,nie jedliśmy..ale wiesz one były takie na niby..jak wiele innych rzeczy

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 14 kwie 2008, o 13:43

Natuś-77 pisze:i wzdłuż bloków szła procesja
jakiś rok temu dzieci na moim podwórku urządziły sobie półgodzinny koncert piesni religijnych :) oj, trudno tego tego było nie usłyszeć :D
zresztą już kilka razy zauwazyłem, ze rózne dzieci w róznych śpiewją pieśni z koscioła,
nie wiem czy zdjaą sobie z tego sprawę co spiewają.
tyle offtopu...
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Helmutt
Posty: 324
Rejestracja: 18 paź 2007, o 06:20
Lokalizacja: LUBLIN

Post autor: Helmutt » 16 kwie 2008, o 07:42

juka pisze:
Dudzio pisze:
Nie no siebie nie grzebaliśmy, ale za to odprawialiśmy pogrzeby znalezionych martwych kawek, gołębi, wróbli, motyli, piskląt i innych.
Bawilismy się na wsi podobnie. Ba, nawet poszliśmy dalej - gdy brakowało martwego "towaru", grzebaliśmy koniki polne, gąsienice, pajaki itp. uprzednio doprowadzajac je do śmierci. Powstawały całe cmentarze, trumny były z pudełek od zapałek. Po jakimś czasie odbywała się ekshumacja - to lubiłam najbardziej.
Bawiliśmy się podobnie. Szczytem tych "cmentarnych" zabaw było zbudowanie z prawdziwych cegieł kościoła (o wysokości prawie metra) a pod kościołem kilkupoziomowych "katakumb" gdzie chowaliśmy zdechłe wróble, myszy, żaby itp.
Podobnie gdy zdechł jakiś kot (a u nas na wsi kotów "przydomowych" to było od cholery i jeszcze) kopało mu się grób na łąkach i robiło pogrzeb z całym ceremoniałem. Heh, do dziś jeden z sąsiadów mojej babci nie wie, że na swojej łące ma istny koci cmentarz :)

Poza tym - standardowo, łażenie późnym wieczorem na cmentarz, opowiadanie sobie historii o duchach - a już istną rewelacją było przypadkowe odkrycie przez robotników kopiących rów przy naszym wiejskim kościele wielkiej ilości ludzkich kości i czaszek.

Robi
Moderator
Posty: 2372
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 27 kwie 2008, o 20:29

ObrazekObrazekObrazek

ernie
Posty: 95
Rejestracja: 26 lut 2007, o 00:47

Post autor: ernie » 28 kwie 2008, o 11:46

Pamiętam że te historyjki od Donaldów były nieraz źle przecięte. Było widać z boku kilka milimetrów innego obrazka. Dopasowywałem taki obrazek i doklejałem taśmą. Miałem te historyjki połączone taśmą zwinięte w rulon.

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 28 kwie 2008, o 11:57

ernie pisze:Pamiętam że te historyjki od Donaldów były nieraz źle przecięte. Było widać z boku kilka milimetrów innego obrazka. Dopasowywałem taki obrazek i doklejałem taśmą. Miałem te historyjki połączone taśmą zwinięte w rulon.
Popatrz ernie jak niesamowita jest pamięć. Człowiek takie detaliki pamięta. :D Ale faktycznie tak było. Przyznaję, że widzę tam wyżej nieznane mi, albo zapomniane historyjki. :)

Awatar użytkownika
Natuś-77
Posty: 781
Rejestracja: 21 lis 2006, o 15:50
Lokalizacja: Wroclaw

Post autor: Natuś-77 » 29 kwie 2008, o 09:06

Dal tych, co wcześniej tych historyjek nie widzieli:
http://bajkidladzieci.13tka.com/history ... hp?page=41

ODPOWIEDZ