Papierosy PRL

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 27 gru 2008, o 17:40

Dudzio pisze: W połowie lat 80. widziałem jeszcze kubańskie papierosy. Mocne, z filtrem tak zbitym, ze trzeba było siły, żeby wciągnąć cokolwiek.
Masz chyba na myśli kubańskie Partagasy tzw. "fajki wielkiej mocy". Partagasa zwykle paliło się w dwie osoby, samodzielne wypalenie większej liczby tych papierosów skutkowało ekstremalnymi doznaniami. Na dłuższą metę fajki dla tzw. desperados :lol: .

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 27 gru 2008, o 18:14

Eryk75 pisze:
Dudzio pisze: W połowie lat 80. widziałem jeszcze kubańskie papierosy. Mocne, z filtrem tak zbitym, ze trzeba było siły, żeby wciągnąć cokolwiek.
Masz chyba na myśli kubańskie Partagasy tzw. "fajki wielkiej mocy". Partagasa zwykle paliło się w dwie osoby, samodzielne wypalenie większej liczby tych papierosów skutkowało ekstremalnymi doznaniami. Na dłuższą metę fajki dla tzw. desperados :lol: .
Wiesz, nie pamiętam, bo potem będąc w kraju gdzie szeroką piersią oddycha człowiek :lol: było kilka rodzajów tych kubańskich szlugów. Ale zawsze je paliłem sam i jakichś sensacji nie odczuwałem. Wkurzało mnie tylko to ciężkie "zasysanie". Ale to były czasy, kiedy piło się spirytus tzw. "młodzieżowy" siedemdziesięcioprocentowy bez popitki. Teraz już bym nie dał rady.

P.S.
Legendy "mocnych" papierosów typu Gitanes (ciemnogranatowe - w Peweksie były lżejsze) czy Gauloises jakoś się paliło bez sensacji. Były trochę mocniejsze, ale legendy o tym, że zabijały mozna w bajki włozyć. Lepsze były "Biełomorkanały", albo "Kazbeki". Ludność pewnie tak wtedy mówiła, bo "zioła" nie znała. :lol:
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 27 gru 2008, o 18:50

Dudzio pisze:Legendy "mocnych" papierosów typu Gitanes (ciemnogranatowe - w Peweksie były lżejsze) czy Gauloises jakoś się paliło bez sensacji. Były trochę mocniejsze, ale legendy o tym, że zabijały mozna w bajki włozyć. Lepsze były "Biełomorkanały", albo "Kazbeki". Ludność pewnie tak wtedy mówiła, bo "zioła" nie znała. :lol:
Wedle życzenia, mówisz i masz :wink:
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 27 gru 2008, o 21:20

Dzięki Eryku. :grin: Tak bym wziął tą tutkę, wyprofilował i przygiął do kształtu podobnego do peta trzymanego w zębach przez Wilka z "Nu pagadi". :grin: Nie robiłem tego od 20 lat.

Gitanesy i Gauloises miały jedna wadę. Wypalały się bardzo szybko na wietrze. Szczególnie w pociągu przy otwartym oknie po minucie nie było połowy papierosa (bez sztachnięcia). A jeszcze były szersze o 1/4 od naszych i żeby to wcisnąć w szklaną "fifkę" trzeba sie było zdrowo namęczyć.
A teraz? Nawet cygarniczki z wrzośca albańskiego można kupić.
Ostatnio zmieniony 27 gru 2008, o 21:26 przez Dudzio, łącznie zmieniany 1 raz.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Rukia
Posty: 112
Rejestracja: 15 gru 2008, o 11:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Rukia » 28 gru 2008, o 21:29

Elle pisze:Jest nas troje. :lol:
Czworo :cool:

Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 29 gru 2008, o 12:46

Pamiętacie moze popielniczki z taką jakby zapadnią? Gdy pojemniczek był pelny naciskało się guziczek i zawartość spadała nizej.
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 29 gru 2008, o 13:12

Pamietam cos podobnego, u nas byla taka okragla i na srodku byl przycisk, tylko nie pamietam czy to sie zapadalo czy opuszczalo na dol i obracalo w kolo powodujac spadniece popiolu nizej

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 29 gru 2008, o 14:09

Robi pisze:amietam cos podobnego, u nas byla taka okragla i na srodku byl przycisk
kurcze, ja to jesze niedawno widziałe w piwnicy.
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 29 gru 2008, o 14:33

Robi pisze:Pamietam cos podobnego, u nas byla taka okragla i na srodku byl przycisk, tylko nie pamietam czy to sie zapadalo czy opuszczalo na dol i obracalo w kolo powodujac spadniece popiolu nizej
Opuszczało i obracało. Miełem taką, z podróbką napisu Marlboro. Były jeszcze takie popielniczki w kształcie kuli. Jej część się opuszczało i do niej strzepywało. Po zamknięciu pety i popiół trafiał do środka. Zresztą z czego to ludzie nie robili popielniczek? Na przykład z butelki po piwie stopionej na płaski placek w piecu.
Sam mam popielniczkę z kawałka tłoka silnika od "kukuruźnika". Uchroniłem ją przed wrażymi rękami chcącymi ją wyrzucić na śmietnik w ramach wielu świątecznych porządków. Kiedyś może wkleję zdjęcie.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 29 gru 2008, o 15:08

Co do papierosów to pamiętam, że robiło się taki kawał. Z połowy papierosa wysypywało się tytoń a na to miejsce wkładało się siarkę z zapałek a potem znowu tytoń żeby nie było widać. Tak zrobiony papieros wkładało się z powrotem do pudełaka jako pierwsze. Później wystarczyło kogoś poczęstować i czekać na małe bum :lol: .

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 29 gru 2008, o 15:43

Eryk75 pisze:Co do papierosów to pamiętam, że robiło się taki kawał. Z połowy papierosa wysypywało się tytoń a na to miejsce wkładało się siarkę z zapałek a potem znowu tytoń żeby nie było widać. Tak zrobiony papieros wkładało się z powrotem do pudełaka jako pierwsze. Później wystarczyło kogoś poczęstować i czekać na małe bum :lol: .
No można byłoby to podciągnąć pod niewyszukane tzw. sarmackie poczucie humoru. Ale tylko delikatnie. :wink:
Ostatnio zmieniony 29 gru 2008, o 15:44 przez Dudzio, łącznie zmieniany 1 raz.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 29 gru 2008, o 16:08

Dudzio pisze: Były jeszcze takie popielniczki w kształcie kuli. Jej część się opuszczało i do niej strzepywało. Po zamknięciu pety i popiół trafiał do środka.
Taka tez mielismy , ale ta to akurat sluzyla jako dekoracja :smile:

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 29 gru 2008, o 16:27

Robi pisze:
Dudzio pisze: Były jeszcze takie popielniczki w kształcie kuli. Jej część się opuszczało i do niej strzepywało. Po zamknięciu pety i popiół trafiał do środka.
Taka tez mielismy , ale ta to akurat sluzyla jako dekoracja :smile:
One były często produkowane jako gadżety dużych państwowych firm. Gdzieś nawet mam zdjęcie, tylko muszę poszperać w albumach. Dobrze sprawdzały się w akademikach. :wink:
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 29 gru 2008, o 16:49

Jako gadzety to pamietam zapalki, byly plaskie w jednym szeregu (czasami chyba tez w dwoch szeregach) i odlamywalo sie je . Zamykane byly kolorowa tekturowa klapka ze zdjeciem i napisem firmy

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 29 gru 2008, o 17:23

Robi pisze:Jako gadzety to pamietam zapalki, byly plaskie w jednym szeregu (czasami chyba tez w dwoch szeregach) i odlamywalo sie je . Zamykane byly kolorowa tekturowa klapka ze zdjeciem i napisem firmy
Tak zwane "zeszyciki", albo "książeczki". Po raz pierwszy wprowadzone w Polsce w 1939r. Kiedyś kolega przywiózł z USA całą siatkę tych reklamówek z oderwaną jedną, lub dwoma zapałkami i rozdawał. Jego mamie, pracującej wtedy przy sprzątaniu w głowie nie mieściła się taka rozrzutność i je zbierała.
Te zapałki - zeszyciki w filmach kryminalnych często naprowadzały detektywów.
Ostatnio zmieniony 29 gru 2008, o 17:24 przez Dudzio, łącznie zmieniany 1 raz.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

ODPOWIEDZ