"Mikołaju nasz..."

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 6 gru 2010, o 17:19

80man pisze:edit: a dziś rano pod poduchą mój ulubiony smakołyk chałwa
eJ :!: to tak samo jak ja :!: 250 g wedlowskiej, oprócz tego czekoladowego mikołaja i pacze ciastek
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
80man
Posty: 207
Rejestracja: 13 lis 2010, o 09:36
Lokalizacja: ... tu i tam

Post autor: 80man » 6 gru 2010, o 21:29

No proszę takie małe, słodkie a ile przyjemności :wink:
Man kann Dir den Weg weisen, aber gehen musst Du ihn selbst.
- Można wskazać Ci drogę, ale pójść nią musisz sam.

Obrazek

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 6 gru 2010, o 22:22

no nie ? :smile:
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Natuś-77
Posty: 781
Rejestracja: 21 lis 2006, o 15:50
Lokalizacja: Wroclaw

Post autor: Natuś-77 » 7 gru 2010, o 09:20

Mikołaj i o mnie zadbał, przyniósł mi ciepłe rajstopki a dla podniebienia...gorzką czekoladkę :)

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 914
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re:

Post autor: Doctor_Who » 18 lip 2014, o 08:28

Eryk75 pisze:No właśnie, jak to u Was jest?


U mnie panuje tradycja krakowsko-góralska, 6 jak u wszystkich Mikołaj, a 24 zamiennie Aniołek albo Dzieciątko :wink: . A o tym Gwiazdorze to dowiedziałem się dopiero parę lat temu.
juka pisze:(Swoją drogą, u nas nie chodzi Mikołaj, tylko Gwiazdor, a u mojej bratowej Aniołek :) )

No właśnie, jak to u Was jest? Do mnie odkąd pamietam 6. przychodził Mikołaj, a 24. Gwiazdor. Całkiem niedawno :shock: dowiedziałam się, że chyba na Sląsku z prezentami chodzi Aniołek czy Dzieciątko (a może Aniołek z Dzieciatkiem?) :shock:, natomiast moi rozmówcy nie słyszeli o Gwiazdorze i kojarzyli go z astronautą (od gwiazd). :shock: :D
juka pisze: A co do Aniołka i Dzieciatka, specjalnie pytałam o nich dzisiaj swoich uczniów: o Aniołku przynoszącym prezenty nie słyszał nikt, Dzieciatko znała jedna osoba, natomiast o Gwiazdorze i Mikołaju wiedzą wszyscy, choć do niektórych przychodzi dwa razy Mikołaj, a do niektórych Mikołaj, a potem Gwiazdor. Ludzie na naszych terenach sa z róznych stron, jak to na Ziemiach Odzyskanych, ten Gwiazdor to chyba bardziej wielkopolski, natomiast Aniołek - Śląsk i Małopolska, tak?
U mnie (Ziemie Odzyskane, a geny mieszane - góralsko kresowe ;)) we najwcześniejszych wspomnieniach z dzieciństwa rozprowadzaniem podarków pod drzewko zajmował się Aniołek. Pamiętam, że w Wigilię cwani rodzice wysyłali nas do okna, żeby wypatrywać skrzydełek. Jednakże od dobrych paru lat wyparł go pewien pękaty jegomość w czerwonym kubraku (może to było kiedy dotarły do nas te wszystkie filmy z Mikołajem i ciężarówki z Coca-Colą) i tak mój siostrzeniec (urodzony już w trzeciej RP) otrzymuje paczki od Mikołaja.

A piszę ten post dzisiaj (środek lata), bo zobaczyłem w TV reklamę z Mikołajem. Paranoja :D.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
Helmutt
Posty: 323
Rejestracja: 18 paź 2007, o 06:20
Lokalizacja: LUBLIN

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: Helmutt » 22 lip 2014, o 07:48

U nas (Polska wschodnia) 6. grudnia działał "Mikołaj", zaś w Wigilię dostawy pod choinkę obsługiwały "Aniołki". Gdzieś tam w przedszkolu błąkały się echa "Dziadka Mroza" - ale ten jakoś się nie przyjął. Nawet gdy któregoś roku każde dziecko dostało wielką paczkę od "radzieckich przyjaciół" - do dziś pamiętam te przepyszne sowieckie cukierki... ;)
A rodzice byli jacyś "cichociemni" - zawsze jakoś te paczki podłożyli, nawet nie wysyłali nas z bratem do okna wypatrywać "gwiazdki".
Jeden rok mi się wbił w pamięć - 1986 czy 1987 chyba, gdy to Wigilia w naszej rodzinie była bardzo biedna - pod choinkę otrzymaliśmy z bratem po małym samochodziku z kiosku i batonie czekoladopodobnym, a i potraw było dosłownie kilka.

Ogólnie paczki były (za wyjątkiem wyżej opisywanym) dość "objętościowe" - obowiązkowo jakiś pomarańcz, grejfrut, czekolada, baton, jakaś paczka cukierków - no i gdy byliśmy mali to jakaś zabawka, gdy starsi - przeważnie jakiś komiks. Na dokładkę "rózga" ze srebrzonej gałązki :)

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 914
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: Doctor_Who » 22 lip 2014, o 12:40

Gdzieś pod koniec lat 80. przy okazji ubierania choinki zetknąłem się ze sztucznym śniegiem, produkcji niemieckiej (nie pomnę, czy z enerdówka, czy bardziej kapitalistyczny wynalazek). Był to wtedy szok, spryskaliśmy wszystko co się dało, od choinki, bombek, po podarki (pamiętam, że dostałem wtedy jakieś klocki i budowałem domki w zimowych sceneriach). Po jakimś czasie jednak zbrylił się, przykleił i zżółkł i nie szło go usunąć.

A Aniołka czy też Mikołaja zawsze próbowałem przyłapać na gorącym uczynku i nigdy mi się nie udało :D.
Za to za Mikołaja robiłem kiedyś sam w Liceum (w szlafroku wychowawczyni i z brodą zrobioną z waty ;)), kiedy to rozdawaliśmy podarki dla Domu Dziecka..

(upał na dworze niemiłosiernym, toteż moje myśli zdążają w stronę ''chłodnych'' wspomnień ;))
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

qba83
Posty: 579
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: qba83 » 17 sie 2014, o 19:05

Pierwsze święta jakie dobrze pamiętam, to duża do sufitu żywa choinka, stojąca koło drzwi balkonowych i mnóstwo bombek, które sądziłem, że służą do bujania i to z nimi czyniłem. Liczna rodzina, głównie ze strony matki zasiadała wokół stołu. Pod choinkę w 1986r dostałem wielkiego, pluszowego psa w kolorze brązowym. Następne święta, w 1987r były już dużo skromniejsze. Tylko ja z matką i siostrą w małym pokoju, ojca nie było, bo był za granicą. Tamte święta były jak pamiętam wyjątkowo ubogie w śnieg. Zamiast żywej choinki sztuczna "półchoinka" przykręcana do ściany. Pamiętam, jak szliśmy ją kupić do blaszaka z artykułami AGD. Dostałem wtedy jakiś mały zestaw lego. następne święta w 1988 były podobne i dziś właściwie nie jestem w stanie przyrządkować zapamiętanych zdarzeń czy były wtedy, czy rok wcześniej. Do dziś gdzieś mam książkę z ilustracjami Bohdana Butenki, którą wtedy dostałem, ale nie pamiętam jej tytułu. W 1989r pojechaliśmy do dziadków i pamiętam, że było dużo prezentów i obficie zastawiony stół. Pierwszy ra od dawna rodzina zebrała się w takim komplecie przy stole wigilijnym.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 914
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: Doctor_Who » 20 gru 2014, o 21:01

W tym roku będę mieć prawdziwą choinkę, choć przyznam się szczerze, że odkąd pamiętam u mnie w domu zawsze stała sztuczna, jeśli była prawdziwa to musiałem być bardzo mały. Zmianę w tym roku wymógł... mój kocur, który po sztucznej uwielbia się wspinać. Może kłujące igliwie kanapowca skurczybyka ;) odstraszy.
Ostatnio zmieniony 21 gru 2014, o 09:15 przez Doctor_Who, łącznie zmieniany 1 raz.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

qba83
Posty: 579
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: qba83 » 21 gru 2014, o 00:52

Ja właściwie to wiem, jaka w którym roku była choinka, czy prawdziwa, czy sztuczna od roku mojego urodzenia, choć w dużej mierze wiem to ze zdjęć, bo pamięcią sięgam najdalej gdzieś do 2 roku życia. Pierwsze 3 lata byłą duża żywa choinka. Święta 1987, 88 i 89 to była półchoinka z gumolitu o której wspominałem wyżej. Od 1990,kiedy mieszkałem już w nowym mieszkaniu była znów prawdziwa, a w 1991 matka kupiła tak wielką choinkę, że nie mieściła się w pokoju i trzeba było ją skrócić, a pokój w starym budownictwie miał 3,60 wysokości. Kolega miał podobny problem z za dużą choinką, ale on mieszkał w domku, to choinka trafiła na balkon, a w domu miał małą sztuczną.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 914
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: Doctor_Who » 23 gru 2014, o 14:45

Wszystkim Forumowiczom i Administracji oraz ich bliskim życzę...

Obrazek Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku 2015!Obrazek
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: biały_delfin » 25 gru 2014, o 01:24

Wszystkim forumowiczom Zdrowych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia, spędzonych pośród najbliższych osób życzy Delfin

Zaprowadź mnie, prosto do Betlejem....

http://youtu.be/QfY50zEalz8
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: mutant » 30 gru 2014, o 15:58

Nie wiedziałam, w jakim wątku to wpisać, więc będzie tu: wszystkiego dobrego w 2015 dla wszystkich forumowiczów! Niech świat będzie dobry dla Was, a Wy dla świata! :)
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: Elle » 30 gru 2014, o 19:56

Ja również życzę Bardzo Szczęśliwego Nowego Roku! :)

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: "Mikołaju nasz..."

Post autor: biały_delfin » 30 gru 2014, o 21:40

O Elle, to ty żyjesz ? :wink: :o
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

ODPOWIEDZ