Szkolne czasy

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 868
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Szkolne czasy

Post autor: Doctor_Who » 31 maja 2015, o 08:37

Marecki384 pisze: Facet totalnie odjechany kilkunastu czytało mu to samo wypracowanie nic nie zauważył
To trochę jak nasz łacinnik w liceum.
Trzy razy w ciągu roku nam kserował te same materiały (za każdym razem oczywiście zapewnialiśmy go, że widzimy je pierwszy raz na oczy) i zapowiadał z nich sprawdzian, a i tak go nigdy nie zrobił. :lol:
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

dana
Posty: 3
Rejestracja: 1 wrz 2017, o 14:22

Re: Szkolne czasy

Post autor: dana » 6 kwie 2018, o 08:43

Najgorsze wspomnienie szkolne to było moje liceum integracyjne,że niektórzy kolesie tacy z klasy jak trzech Kamilów czy jeden Robert mi dokuczali strachami i głupimi słowami jak zło,po*eb czy psychol,a Robert straszył mnie pójściem do kryminału i raz wrzucił mi patyka przez bluzkę na angliku,jak pani z Białorusi była za pana z Indii w zastępstwie i jeszcze pani Ania pedagog wspierający w pierwszej klasie liceum zabraniała mi całkiem kolegować się z innymi ludźmi,bo im dokuczam,a to nieprawda była z jej strony,bo to tylko jej głupia wina była oraz pani Ewa nauczycielka od matmy,co mnie uczyła tam,to mam tylko zadawać się z klasą,a nie z innymi ludźmi z innej klasy i równoległej nawet i to było jej gorsze kłamstwo z jej strony,że ona wybierała mi tylko znajomych klasowych po prostu,a nawet w sąsiedztwie nikogo nie mogłam mieć wcale

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 868
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Szkolne czasy

Post autor: Doctor_Who » 6 kwie 2018, o 13:21

Przypomniała mi się jedna historia z mojej szkoły z pewną ostrą nauczycielką matmy i wyjątkowo nierozgarniętym uczniem:

-Zaznacz dowolny punkt.
... (milczenie)
Rzuć kredą w tablicę.
NO NA CO CZEKASZ? RZUĆ!
... rzuca
A więc masz dowolny punkt...

:D

I jeszcze parę jej tekstów:

-Co wiatr wieje, że ta parabola taka przekrzywiona?
-Te kąty tak przystają jak garb do ściany!
-Co?! Twoje wzory już są na wakacjach?!
-Ty powinieneś kupić sobie liczydło!
-Kup sobie patyczki do liczenia!
-A sinus co? Na przerwie?
-Co„x” na wagary poszło?
-Kup sobie pajaca który ci będzie kiwać jak będziesz mówić dobrze!
-O ty jesteś wysoka to sobie wzięłaś ten kąt co leży wyżej?
-Nie drepcz tak pod tą tablicą bo dziurę zrobisz?
-Tańczysz pod tą tablicą jak na dyskotece w Waliszowie!
-Nie tańcz tak pod tą tablicą! Post jest!
-Ja jeszcze w lesie a ty już ryby łowisz!
-Za „x” podstaw „kwiatek”
-Na wapienniki poszedł po tę kredę?
-Nareszcie zacząłeś pracować. Koniec urlopu?
-Jeszcze mniejszy rysunek trzeba było zrobić! IM MNIEJSZY, TYM BARDZIEJ CZYTELNY!
-Na co czekasz? Na oklaski? No proszę zaklaszczcie mu!
-Czego Ty tam jeszcze szukasz w tych tablicach?! Może jakiś wariat z harmonią za oknem stoi?! Sprawdź!
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
gumisio
Administrator
Posty: 517
Rejestracja: 20 paź 2006, o 20:37
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Re: Szkolne czasy

Post autor: gumisio » 8 kwie 2018, o 08:55

Każdy nauczyciel miał swoje ulubione powiedzenia ... uczniowie to dostrzegali i skrzętnie notowali ... niektórzy z tego co wiem przez te całe lata szkolne uzbierali tego niezły zbiorek a potem gdy opuszczali już szkołę w podziękowaniu wręczali go owemu nauczycielowi - na pamiątkę :)
http://dubbing.pl - encyklopedia polskiego dubbingu
http://www.nostalgia.pl - portal twojego dzieciństwa

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 868
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Szkolne czasy

Post autor: Doctor_Who » 6 wrz 2018, o 09:01

Rok szkolny się zaczął... Przypomniałem sobie ostatnio program jaki odgrywaliśmy w drugiej klasie LO na powitanie klas pierwszych. Było to kserowane z jakiejś książki, ale dzięki pamięci udało mi się znaleźć jakąś wersję w Internecie:

https://ecitydoc.com/download/randka-w-ciemno_pdf

Grałem rolę Murzyna Buali (czy dzisiaj żarty z Murzyna by przeszły? :roll:). Do dzisiaj pamiętam niektóre jego teksty, których musiałem się uczyć. Mówić dobrze źle po polsku to też sztuka. Miałem mordę wysmarowaną na czarno i wielką dzidę :). Po spektaklu z tą dzidą poszedłem do Ósemki - takiej nieistniejącej już zresztą od dawna kultowej knajpki w rynku (ciekawe rzeczy się tam wyprawiały nawiasem mówiąc, ale to temat na inną dyskusję) i ludzie dość dziwnie na mnie patrzyli... Potem stała w moim domu chyba nawet do końca liceum...

Widzę, że tekst wersji z 2002/2003 jest nieco inny niż to, co wystawialiśmy (ok. roku 2000), ale nie udało mi się znaleźć tamtego. Parę tekstów Buali różni się od tego, jak je zapamiętałem. Przerwa na reklamę wypadała też chyba w środku randki. Chodziłem do klasy humanistycznej, która była w przeważającej części żeńska, dlatego pancernych musiały zagrać dziewczyny :D. Ponadto w naszej wersji nie było wykładu prof. Miodka, zamiast tego po parze wracającej z wycieczki następowała parodia "Dziadów" (o których wspominała "egzaltowana pani") i Wielkiej Improwizacji Mickiewicza:

Nazywam się Milijon
bo za miliony
cierpię katusze
choć nie chcem, ale muszem*
A te dwa łapserdaki
Będą walczyć o mą duszę


Potem kłócili się anioł i diabeł o duszę Konrada i ten ostatni mówił On ledwo się rusza, do piekła pójdzie jego dusza!
Nie wiem co było dalej, bo tej części już nie wystawialiśmy. Pamiętam też, że zamiast tego chcieliśmy wprowadzić do programu otrzęsiny wybranych pierwszaków (z doczepionymi brodami, ucharakteryzowanych na "trzech dziadów"), ale dyrekcja się nie zgodziła :evil:.

*oczywista aluzja do Lecha Wałęsy. Widać, że oryginalny scenariusz powstał na pewno gdzieś w tak w latach 92-95. I może dlatego nie ma tego fragmentu w wersji z 2002.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

ODPOWIEDZ