Bajki rozdzierająco smutne ...

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

olinowanie
Posty: 21
Rejestracja: 21 sty 2007, o 21:43

Bajki rozdzierająco smutne ...

Post autor: olinowanie » 19 gru 2008, o 22:04

Nie wiem, czy był już omawiany wątek bajek przeraźliwie smutnych -- bądź tak przez nas odbieranych gdy byliśmy dziećmi. W moim przypadku prym wiodły bajki produkcji radzieckiej, z Kiwaczkiem na czele. Kiedy Krokodyl Gienia śpiewa o dniu urodzin do dziś chwyta mnie za gardło... Pamiętam też wprost tragiczną bajkę o jakimś kucyku, który całymi dniami ciągnął ciężki wózek -- towarzyszyła temu oczywiście dojmująco smutna piosenka. Była też bajka o osiołku, który chciał być motylkiem. Smutkiem wionęło też do mnie z O czym szumią wierzby, choć to już brytyjska produkcja. A Wy, czy macie podobne wspomnienia?

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 20 gru 2008, o 07:34

Mis Coralgol kojarzy mi sie jako smutna bajka ale rozdzierajaco smutna to chyba nie byla

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 20 gru 2008, o 10:42

Bo w Colargolu przejmujące dla dziecka były sceny uwiezienia misia. Ta kula u nogi te łezki spływające mu po policzkach.
Ja pamiętam, że bardzo smutny byłem po oglądnięciu bajki o ołowianym beznogim żołnierzyku. Była seria filmów opartych na baśniach Andersena. Pamiętam "Krzesiwo" i właśnie ołowianego żołnierzyka. I żałowałem kiedy wrzucono biednego żołnierzyka do pieca a potem znaleziono małe ołowiane serduszko.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
kerakerolf
Posty: 818
Rejestracja: 26 paź 2008, o 21:16
Lokalizacja: Namysłów

Post autor: kerakerolf » 20 gru 2008, o 11:52

Uwięzienie Colargola oczywiście tez strasznie przeżywałem. Nie wiem jednak czy jest smutniejsza bajka niż ,,Dziewczynka z zapałkami" Hansa Christiana Andersena. Dziewczynka w ostatni wieczór starego roku bosa, głodna i zmarznięta wędruje po ulicach swojego miasta, próbując daremnie sprzedać choćby jedną wiązkę zapałek. Żaden z przechodniów spieszących się do swych domów nie zwraca na nią jednak uwagi. Nie pamiętam też, żeby w jakiejś innej bajce główny bohater umarł w tak dramatycznych okolicznościach. :cry:

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 20 gru 2008, o 12:53

kerakerolf pisze:Nie wiem jednak czy jest smutniejsza bajka niż ,,Dziewczynka z zapałkami" Hansa Christiana Andersena. :
Tak chyba masz racje, to tez byla bardzo smutna bajka

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 20 gru 2008, o 14:40

olinowanie pisze: Pamiętam też wprost tragiczną bajkę o jakimś kucyku, który całymi dniami ciągnął ciężki wózek -- towarzyszyła temu oczywiście dojmująco smutna piosenka.
coś mi się kojarzy

co do mnie robiły nam nie wradzanie wspomniane baśnie Andersena, coś poczułem w dołku jak matka musiała oddać swoje oczy jezioru i zaśpiewać komuś obcemu coś tak prywatnego jak kołysanka śpiewana swojemu dziecku, zeby odzyskać swoje dziecko. no a reszta to jest wspomniana w temacie "jakieich bajek balismy się"
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Eryk75
Posty: 1468
Rejestracja: 12 paź 2007, o 13:53
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Eryk75 » 20 gru 2008, o 15:37

Nie napiszę o bajcę, ale o filmie "Abel mój brat", kiedy go oglądałem to zrobił na mnie duże wrażenie, że pamiętam to dzisiaj. Fabuła to tragiczna historia dwunastolatka, Karola Mulaka granego przez Filipa Łobodzińskiego, który chce zyskać akceptację nowego środowiska i zdobyć zaufanie czwórki kolegów rządzących klasą. Zdobywa w ich oczach uznanie i przyjmują go do swojej paczki, w ostatecznym rozrachunku nowi "koledzy" okazują się jego prześladowcami. Chłopiec zapada na zapalenie opon mózgowych i umiera, najbardziej wstrząśnięci są jego prześladowcy.

juka
Posty: 1326
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 20 gru 2008, o 19:10

Oczywiście Colargol, baśnie Andersena - nie tylko "Dziewczynka...": a Calineczka więziona pod ziemią przez wstrętnego kreta?, a skowronek i stokrotka, które padły z pragnienia w baśni "Stokrotka"?, a imbryk rozbity i wyrzucony w "Imbryku? - przykładów jest dużo więcej, ale mimo wszystko bardzo lubiłam te baśnie. A z nie-bajek: "Chłopcy z Placu Broni" (śmierć Nemeczka), "Anielka" (śmierć Karuska), "Łysek z Pokładu Idy" (w ogóle los Łyska). No i filmy: zdecydowanie Janosik (do dzisiaj ostatni odcinek oglądam tylko do momentu ślubu w kaplicy :cry: ).

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 20 gru 2008, o 19:44

juka pisze:Oczywiście Colargol, baśnie Andersena - nie tylko "Dziewczynka...": a Calineczka więziona pod ziemią przez wstrętnego kreta?, a skowronek i stokrotka, które padły z pragnienia w baśni "Stokrotka"?, a imbryk rozbity i wyrzucony w "Imbryku? - przykładów jest dużo więcej, ale mimo wszystko bardzo lubiłam te baśnie.
:lol: :lol: :lol: To też mnie poruszało.

Awatar użytkownika
Dudzio
Posty: 1567
Rejestracja: 20 mar 2007, o 11:01
Lokalizacja: z Nienacka

Post autor: Dudzio » 20 gru 2008, o 19:47

No i z Andersena "Czerwone trzewiczki". Zresztą baśnie Andersena maja w sobie dużo smutku i czasem okrucieństwa. Może to jego doznania, a może taka epoka. Ale i tak do braci Grimm mu daleko. Tam to dopiero był hardcore. :twisted:
P.S.
Co ciekawe "Calineczka" w przedwojennym tłumaczeniu nazywała się "Dziecię Elfów". To tłumaczenie z lat 20. które miałem (albo może jeszcze gdzieś mam?) znacznie różniło się od tych zebranych baśni, które wszyscy znamy.
"ciężkie czasy!" westchnął sowiecki sołdat zdejmując zegar z wieży kościelnej

Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 20 gru 2008, o 19:48

Straszne smutne było spalenie Rozalki siostry Janka Muzykanta. :sad: Jeśli chodzi o bajki,to wspomniane Olowiany żołnierzyk i Dziewczynka z zapałkami a także Pasterka i kominiarczyk
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 20 gru 2008, o 19:54

Dudzio pisze:No i z Andersena "Czerwone trzewiczki". Zresztą baśnie Andersena maja w sobie dużo smutku i czasem okrucieństwa. Może to jego doznania, a może taka epoka. Ale i tak do braci Grimm mu daleko. Tam to dopiero był hardcore. :twisted:
P.S.
Co ciekawe "Calineczka" w przedwojennym tłumaczeniu nazywała się "Dziecię Elfów". To tłumaczenie z lat 20. które miałem (albo może jeszcze gdzieś mam?) znacznie różniło się od tych zebranych baśni, które wszyscy znamy.
Nie tylko w przedwojennym,miałam książkę o tym tytule wydaną 40 lat po wojnie. :wink:
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 20 gru 2008, o 20:51

Dudzio pisze: No i z Andersena "Czerwone trzewiczki". Zresztą baśnie Andersena maja w sobie dużo smutku i czasem okrucieństwa. Może to jego doznania, a może taka epoka. Ale i tak do braci Grimm mu daleko. Tam to dopiero był hardcore. :twisted:
P.S.
Zapewne i jedno i drugie. No i musi być moral, a ten wynika zawsze z negatywnych doświadczeń. A do Pana Andersena mam sentyment, bo dzielimy dzień urodzin. :cool:

juka
Posty: 1326
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 20 gru 2008, o 20:57

wilma pisze:Straszne smutne było spalenie Rozalki siostry Janka Muzykanta. :sad:
To była siostra Antka :smile:.

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Post autor: mutant » 20 gru 2008, o 21:24

Coś mi świta, że była jakaś Anielka, która miała psa Karuska i on zdechł... Czy to nie Bolek Prus popełnił taką nowelkę?

"O psie, który jeździł koleją" - ryczałam ja i wszystkie moje koleżanki.

"Chłopcy z Placu Broni" - jw, zresztą do dziś łezka mi się kręci w oku, jak sobie przypominam.

Z książek płakałam także nas śmiecią Winnetou, Robin Hooda i Wasyla z Czterech Pancernych (w filmie ma na imię Olgierd).
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

ODPOWIEDZ