Muzzy in Gondoland

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

ODPOWIEDZ
Kamila
Posty: 325
Rejestracja: 6 wrz 2006, o 22:04
Lokalizacja: Poznań

Muzzy in Gondoland

Post autor: Kamila » 6 paź 2009, o 18:43

[center]MUZZY IN GONDOLAND[/center]
Pamiętacie ten kurs j. angielskiego dla dzieci ? Leciał na TVP1 w pierwszej połowie lat 90-tych (ok.1992-93), na TVP1 w piątki (chyba ok. godz. 17; może po Teleexpressie ?) oraz w soboty i niedziele (w porannym bloku dla dzieci).

Tutaj jest pierwszy odcinek z telewizji hiszpańskiej : http://www.youtube.com/watch?v=XbFzLkGn ... B6&index=0 . Po prawej stronie są linki do kolejnych.

Pamiętam, że u nas w piątki był chyba zupełnie nowy odcinek, a w soboty i niedziele powtarzali częściowo (ruszając lekko do przodu ?) go. W niektóre dni (na początku chyba wszystkie) był kilkuminutowy blok z panią lektorką (chyba w okularach i krótkich, ciemnych włosach z trwałą) i 1-2 dzieci (kilkoro dzieci się w tym bloku pojawiało na przemian, ale ja zapamiętałam szczególnie jedną dziewczynkę. nie wiem, dlaczego, ale zawsze myślałam, że to córka tej lektorki). Wiem, że nagrywaliśmy to dla mnie i moich sióstr, ale ostatnio sprawdzałam i chyba wszystko skasowałam później sama, potrzebując miejsca na bardziej "dorosłe" rzeczy, więc raczej nie jestem w stanie niczego zdobyć z wersji polskiej.

Pamiętam, że jednocześnie ukazywała się książka lub gazetka, nawiązująca do kolejnych odcinkow "Muzzego".

Potem chyba TV Polonia zrealizowała na licencji "Muzzego" powstał polski program "Muzzy w Gondolandii" z myślą o polskich dzieciach, mieszkających za granicą.

A z tego filmiku : http://www.youtube.com/watch?v=Bs6LUyio ... L&index=12 i ogólnych komentarzy i opisów innych, wydaje mi się, że istnieje też "filmowa" wersja "Muzzego" (to samo, tylko jednym ciągiem).

A wy, co i jak pamiętacie ?

Pzet
Posty: 117
Rejestracja: 19 sty 2009, o 15:56

Post autor: Pzet » 6 paź 2009, o 19:00

Oczywiście pamiętam ten serial. Dokładnie składał się z dwóch serii: "Muzzy in Gondoland" i "Muzzy Comes Back". Polska wersja chyba nie różniła się znacząco od oryginalnej.
TVP emitowała też własny program (choć jak sobie przypominam, mogła to być część programu "Domowe przedszkole") oparty na fragmentach tego serialu. Wersji dla uczących się polskiego nie kojarzę.

Ciekawostka: W TVP leciała także wersja tego serialu w języku esperanto, bodajże w ramach 5-10-15.

Kamila
Posty: 325
Rejestracja: 6 wrz 2006, o 22:04
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Kamila » 6 paź 2009, o 19:12

A, faktycznie było "Muzzy Comes Back" ! Oto link do pierwszego odcinka : http://www.youtube.com/watch?v=9VrsOiW4PaU

Wersja esperanto coś mi tam świta, ale nie jestem pewna, czy to raczej nie Ty mi to teraz zasugerowałeś. Ale sam kurs znalazłam. Pierwszy odcinek : http://www.youtube.com/watch?v=mWbyXVSiCxw

Kolejne odcinki, jak zwykle po prawej stronie.

To, co Tobie kojarzy się z "Domowym Przedszkolem", to ten blok z lektorką i dziećmi, o którym piszę w pierwszym poście. To było bezpośrednio po serialu, tworzyło jeden blok, bez żadnych reklam między nimi, także ja zawsze myślałam, że to rodzaj kontynuacji. Zresztą nawiązywało do odcinka. Dzieci powtarzały słówka, prowadziły chyba krótkie dialogi i bawiły się czasem po angielsku.

Wersją polską ja bardziej kojarzę, że mówiło się, iż postała i z programu telewizyjnego. Samych odcinków nie przypominam sobie, choć wydaje mi się, że przynajmniej raz widziałam fragment, bo byłam ciekawa, jak to wygląda.

A tu ciekawostka - wersja niemiecka : http://www.youtube.com/watch?v=-NOf8DpM ... re=related

***** ***** ***** ***** ***** *****
A tak a propos j.angielskiego. Pamiętacie też taki 'kurs dla dorosłych' (nie w sensie, że nie dla dzieci, tylko że poważniejszy). Chyba w Telewizji Edukacyjnej + potem chyba wydane na kasetach video. Tytułu nie pamiętam (nawet nie wiem czy był jakiś, czy po prostu nie nazywało się to 'Kurs języka angielskiego'. Było kilku lektorów i różne scenki. Nasza telewizja pokazywała go jeszcze chyba w latach 80 i zdaje się, że również później.

Awatar użytkownika
kefir1981
Posty: 20
Rejestracja: 21 wrz 2007, o 20:43
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: kefir1981 » 7 paź 2009, o 20:29

Dzięki Muzzyemu zacząłem uczyć się angielskiego. Pośrednio, bo pośrednio, ale zawsze... Obejrzałem pierwszy odcinek i chciałem wiedzieć o czym mówią. Poszedłem do księgarni, żeby kupić sobie książeczkę (taki quasi-podręcznik), ale ponieważ była to godzina 17, to przed nosem mi ją zamknęli... I tak postanowiłem zapisać się na normalny kurs :)

Najbardziej lubiłem odcinek, jak Muzzy zjada parkometry i zabierają go do więzienia. Tam jest taki psychopatyczny strażnik, który zaczyna się wydzierać "take him away, take him away, take him away"... Karabin maszynowy normalnie. Do tej pory jestem pod wrażeniem tego człowieka, który użyczył mu głosu... :)

A wersja esperanto była, ale chyba okazała się niewypałem, bo pamiętam tylko kilka odcinków.
CKM Włókniarz Częstochowa- dumni po zwycięstwie, wierni po porażce!

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 918
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Muzzy in Gondoland

Post autor: Doctor_Who » 27 lip 2013, o 18:19

A tak a propos j.angielskiego. Pamiętacie też taki 'kurs dla dorosłych' (nie w sensie, że nie dla dzieci, tylko że poważniejszy). Chyba w Telewizji Edukacyjnej + potem chyba wydane na kasetach video. Tytułu nie pamiętam (nawet nie wiem czy był jakiś, czy po prostu nie nazywało się to 'Kurs języka angielskiego'. Było kilku lektorów i różne scenki. Nasza telewizja pokazywała go jeszcze chyba w latach 80 i zdaje się, że również później.
Kiedyś wracałem ze szkoły przez ulewę, potem w domu od razu wiadomo - do łóżka i gorąca herbata. No i TV. Nie było za wiele kanałów (nie pamiętam czy mieliśmy tv satelitarną czy nie). Na którymś natrafiłem na powtórki jakiegoś odcinka ''Tulipana'' - bohater uciekał skądś, (chyba od milicji? lub ze szpitala? przez okno?) i wbiłem sobie do głowy, że jest postacią pozytywną, którą za coś niesłusznie ścigają przy akompaniamencie piosenki "Nocy Bure Cienie"... Zostawmy ''Tulipana''. Potem właśnie przełączyłem na program, który był kursem angielskiego dla dorosłych. Scenariusz pochodził jakby z jakiegoś thrillera. Pamiętam, że zaczął się od jadącego pociągiem faceta, którego inny facet z babką zahipnotyzowali lub czymś naszprycowali. Powtarzał po angielsku coś w rodzaju ''I am a bird, I can fly''. Potem skądś skoczył. Chyba z wiaduktu. Jakaś babka (inna) próbowała przywrócić mu pamięć. Kojarzę, że intryga obracała się wokół hodowli jakichś roślin, z których coś produkowano. Dobrze zapamiętałem chyba jedynie mordę głównego szwarccharakteru - taki chudy, nieco łysawy, z wąsem. No i ten jego wzrok... Chyba miał jakąś protezę, ostrze lub hak zamiast ręki, które chował pod rękawicą (tego nie jestem pewien, mogłem zmyślić). Facet wrył mi się w głowę mocno na tyle, że lubiłem obsadzać bazowane na nim postaci w moich różnych wymyślonych historyjkach.
Oczywiście Muzzy'ego też pamiętam. Ale tamten serial mocniej utkwił mi w psychice. Wiele bym dał za tytuł tej opowieści.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

tomek74
Posty: 29
Rejestracja: 29 lis 2008, o 22:11

Re:

Post autor: tomek74 » 31 lip 2013, o 08:51

kefir1981 pisze:Dzięki Muzzyemu zacząłem uczyć się angielskiego. Pośrednio, bo pośrednio, ale zawsze... Obejrzałem pierwszy odcinek i chciałem wiedzieć o czym mówią. Poszedłem do księgarni, żeby kupić sobie książeczkę (taki quasi-podręcznik), ale ponieważ była to godzina 17, to przed nosem mi ją zamknęli... I tak postanowiłem zapisać się na normalny kurs :)

Najbardziej lubiłem odcinek, jak Muzzy zjada parkometry i zabierają go do więzienia. Tam jest taki psychopatyczny strażnik, który zaczyna się wydzierać "take him away, take him away, take him away"... Karabin maszynowy normalnie. Do tej pory jestem pod wrażeniem tego człowieka, który użyczył mu głosu... :)

A wersja esperanto była, ale chyba okazała się niewypałem, bo pamiętam tylko kilka odcinków.
Ten straznik nazywal sie chyba- Corvax, w kazdym razie jakos podobnie brzmialo:-)

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 918
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Muzzy in Gondoland

Post autor: Doctor_Who » 1 sie 2013, o 15:30

Pamiętam - Corvax to był ten główny zły, zielony ze spiczastym nosem, miał chrapkę na królewnę, a ona wolała zwykłego ogrodnika; zdaje się, że w drugiej serii doszedł mu jeszcze jakiś pomocnik?!

Natomiast nikt nie kojarzy jaki mógł być tytuł tej serii ''dla starszych'', o której wspomniałem? :?
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 918
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Muzzy in Gondoland

Post autor: Doctor_Who » 2 wrz 2013, o 13:36

Jasna Anielka i stu milicjantów!!!
Znalazłem!!

Seria nazywała się The Lost Secret i była wyprodukowana przez BBC:

http://www.dyned.com/us/products/thelostsecret/

A to ten główny zły (CHYBA), który mnie tak prześladował we wspomnieniach:

Obrazek

Co do tej jego ręki wciąż nie jestem pewien - może sobie zmyśliłem...

PS. Na ww stronie nie mogę znaleźć listy aktorów.
Może ktoś po twarzy rozpozna tego pana? Chciałbym zobaczyć gdzie jeszcze grał (qrde, mam jakąś niezdrową jazdę na tego faceta :D)?!
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

qba83
Posty: 581
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: Muzzy in Gondoland

Post autor: qba83 » 16 kwie 2015, o 19:32

Muzzyego dobrze pamiętam. Zaczął lecieć w 1991r i zawsze oglądałem po powrocie z lekcji. Bardziej chyba jednak podobała mi się kontynuacja - Muzzy Comes Back, której emisja zaczęła się bodajże od września 1992. Była tam bardziej zawiła akcja. Pamiętam też, że strasznie wkurzał mnie Norman - ten ludzik na rowerze pojawiający się w przerwach. Pomocnik Corvaxa z 2giej części nazywał się Timbo, czy jakoś podobnie, w każdym razie brzmiało to jak "Cymbał", co mnie śmieszyło.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 918
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Muzzy in Gondoland

Post autor: Doctor_Who » 16 lis 2016, o 16:51

Udało mi się ustalić, że tego głównego antagonistę z kursu angielskiego dla dorosłych mógł prawdopodobnie grać Vladek Sheybal, czyli nasz rodak, o którym pisałem w artykule o "Szogunie" (http://www.nostalgia.pl/shogun) :D. Rzeczywiście to mógł być on, bo z twarzy podobny. I często był obsadzany w rolach czarnych charakterów. Jako, że była to telewizyjna produkcja edukacyjna, nie jest pewnie wymieniana w większości jego filmografii. Na IMDb ani filmwebie nie uświadczysz. Ale jest na stronie poświęconej aktorowi: http://vladeksheybal.com/tv%20and%20theatre.html

PS. Co do Muzzy'ego - bo o nim w końcu to temat - to wyszła jakaś nowa wersja, ale to już nie to samo, komputerowo, w niskobudżetowym 3D.... :(

https://www.youtube.com/watch?v=u3Cz--AVknc
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

ODPOWIEDZ