Dlaczego wspominamy tamte lata?

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

Nomader
Posty: 12
Rejestracja: 4 sty 2010, o 13:36

Dlaczego wspominamy tamte lata?

Post autor: Nomader » 4 sty 2010, o 13:43

Witam wszystkich,

Trafilem na te forum tak jak zapewne wieksza liczba osob tutaj. Tzn, szukajac cos co przypomina minione lata z epoki PRL. Czytam watki na tym forum i przypominam sobie wszystko co z tamtych lat. Nie ukrywam ze wiekszosc to mile wspomnienia.

Zastanawia mnie tylko jedno. Dlaczego taka ilosc osob poszukuje wszystkiego co mialo zwiazek z tamtymi latami. Czyzby to byly takie wspaniale czasy? Dla mnie osobiscie bardzo milo wspominam tamte czasy. Tyle dzis wszedzie slyszy sie o beznadzieji tamtych lat a czytajac te forum jest zupelnie inaczej. Czy to propaganda tylko w wykonaniu dzisiejszym?

pozdrawiam.

Robi
Moderator
Posty: 2367
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 4 sty 2010, o 14:17

Wydaje mi sie ze milo wspominamy tamte lata gdyz byly to lata naszego dziecinstwa i mlodosci .

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Post autor: mutant » 4 sty 2010, o 14:59

Dobre pytanie, a właściwie nie pytanie, tylko jego implikacje. Zgadzam się z Robim - czasy bezpowrotnie minione, kiedy byliśmy młodzi i wolni (choć wtedy oczywiście uważaliśmy, że wolni będziemy, jak dorośniemy), bo prostu wzbudzają... nostalgię :) Moja babcia miała 20 lat, gdy wybuchła wojna, została z rodziną wysiedlona na drugi koniec kraju i... zawsze uważała ten czas za najlepszy okres swojego życia. Z jednej strony nie była już tak bardzo uzależniona od rodziców jak przedtem - pracowała, miała swoje pieniądze, poza tym była dorosła i mogła sobie chodzić na imprezy - a z drugiej jeszcze nie miała męża ani dzieci. A wojna/okupacja była gdzieś w tle - konieczno zło, z którym trzeba jakoś sobie radzić, ale które nie zabija radości życia. Pamiętam, jak mówiła, ża na każdą imprezę trzeba było zaprosić jakiegoś znajomego Niemca, żeby w razie nalotu policji mógł wszystkich wybronić :) Oczywiście niektórzy mają/mieli z tego okresu o wiele bardziej traumatyczne przeżycia (podobnie jak z okresu np. stanu wojennego), ale chciałam tylko zilustrować fakt, że człowiek ma tendencje do idealizowania lat swojego dzieciństwa i młodości, a może ogólnie - w ogóle lat minionych i bezpowrotnie utraconych.
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 5 sty 2010, o 20:13

czemu wspominamy ?
beztroska, dla mnie bardzo kojarzy się ze spokojem, relaksuje
bardzo miło było trafić na tą stronę i poczuć się jak dziecko, to są pewne wspomnienia,chwile, które są bardzo ważne.
nie wiem czy to już taki wiek.
Dzieciństwo jest bardzo ważnym okresem, odrębną wartością w życiu człowieka
coś w tym jest (wisi w powietrzu) w tych powrotach - bo u mnie to wszytko wraca, ostatnio coraz częściej spotykam, osoby koleżanki, kolegów z podwórka, towarzyszy zabaw, a z niektórymi świadomie nawiązuje na powrót konta kat, niestety, czasami tylko przez mejle, no bo wszyscy sie rozjechali po całym świecie.
myślę że powroty to również kwestia panującej mody (wspominanie prul)
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Dziurowicz
Posty: 33
Rejestracja: 22 sty 2010, o 21:59
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Dziurowicz » 22 sty 2010, o 22:19

Piękne programy i świetna muzyka.Z Programów wiele można było sie nauczyć.Piosenki były piękne.Dlatego to pozostaje na zawsze w nas. :smile:
Michał Dziurowicz

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Post autor: mutant » 22 sty 2010, o 23:26

Witaj, Michale.
Ja w ogóle kiedyś zauważyłam, że wiele rzeczy, które już się skończyły, niezależnie, czy miałam wtedy 10 lat, czy 30, wspominam z rozrzewnieniem. Czas biegnie tylko w jednym kierunku (przynajmniej dla nas ;)) i sama świadomość, że nie można do czegoś wrócić, sprawia, że bardzo tego pragniemy.
Oczywiście jest też mnóstwo chwil, do których za nic w świecie nie chciałabym wrócić... Ale jednak ten element nostalgii jest dość mocny. Gdy na przykład przypominam sobie czasy licealne, to wiem, że wcale nie było tak fajnie: problemy z rodzicami, nerwy w szkole, poszukiwanie swojego miejsca i różne dziwne związane z tym zdarzenia, ale czasem przywołuję pewne chwile i myślę, że już nigdy nie będę tak wolna jak wtedy. Ta wolność wynikała z pewnego rodzaju naiwności, myślenia, że wszystko przede mną, miłość, kariera, spełnienie marzeń. Nie myślało się w kategoriach, że dorosłość to także pewne zobowiązania i ograniczenia, odpowiedzialność za rodzinę, choroby, wstawanie do roboty i tak dalej. Wtedy się tęskniło za dorosłością, a teraz za dzieciństwem :)
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Post autor: biały_delfin » 23 sty 2010, o 17:06

oj mutancie, żebyś widziała ze to nie było wcale takie fajne, jak sie w pierwszym momencie wydaje, ciesze sie ze to piszesz, możne nie powinien tego mówić jako współadminstrator nostalgii, ale po co się oglądać w przeszłość ? najlepszym okresm w moim zyciu było nie dzieciństwo ale kiedy miałem 20-22 lata. czlowiek juz był dość niezależny, poznawał wielu ludzi (fajnych dziwczyn )którzy jak interesowali się malarstwem, teatrem, muzyką, sztuką. (słowem brzydkie kaczątko zaoaczyło ze jast łabędziem)
poza tym człowiek dorosły jest niezlenży, swidomy własnej wartości, i moze sie dochodzić swoich praw.
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Dziurowicz
Posty: 33
Rejestracja: 22 sty 2010, o 21:59
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Dziurowicz » 25 sty 2010, o 17:06

Ja mówie tylko o latach dziecinnych potem bywało różnie raz lepiej raz gorzej :smile:
Michał Dziurowicz

siwyalf
Posty: 26
Rejestracja: 27 sty 2010, o 03:16
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: siwyalf » 27 sty 2010, o 03:34

A mi się wydaje, że wracamy do tego bo przytłacza nas życie codzienne i automatycznie sięgamy do czegoś co było fajne i miłe w naszym życiu. Do czasów beztroski czyli dzieciństwa, lat szkolnych, młodości. Wtedy nie mieliśmy tylu obowiązków. Jedynymi obowiązkami było chodzenie do szkoły, wynoszenie śmieci, zrobienie zakupów i spacer z psem lub dbanie o akwarium. Część z nas na pewno nie radzi sobie z przytłaczającymi problemami życia. Praca, dom, pieniądze itp. Jedno jest pewne, że samą przeszłością żyć się nie da :(
Nasze dzieciaki też będą miło wspominały swój okres dorastania. Z tym, że są lub będą wychowywane w innych standardach.
Zresztą pamiętam, że tamte czasy były bezpieczniejsze. Moi rodzice nie obawiali się, że zostanę skatowany, okradziony na podwórku mimo, że byłem chudziutki i malutki.
Bójki były typu solówki, ale żadko kiedy przy takiej solówce dochodziło do rozcięcia wargi czy złamania nosa. O wbiciu noża nie wspominając. A dzisiaj.... Temu ukradli komórkę, tamtemu kurtkę, innego obili pałami bo nie komórka była mało warta....
Łobuzy czuły respekt przed milicją. A dziś gówniarz mówi do policjanta, że mu może na kant ch.. naskoczyć bo jego ojciec jest posłem czy kimś tam... Policjant nie ma władzy taką jak miała kiedyś milicja. Za taką odzywkę do milicjanta dostałby kilka "blondyn" i na drugi raz wiedziałby jak się należy zachować.
A spora część z nas wraca do tamtych czasów ze względu na swój romantyczno-nostalgiczny charakter.
pozdrawiam i przepraszam za tak długi wywód :)

Awatar użytkownika
Orka
Posty: 22
Rejestracja: 27 kwie 2009, o 18:48

Post autor: Orka » 27 sty 2010, o 20:07

hm, z moich doświadczeń to nie było tak sielsko:
pamiętam jak dwóch chłopaków zatrzymało mnie z rowerem spuściło powietrze z opon, odkręcili przybornik z kluczami i uciekli do autobusu,
innym razem omal nie padłem ofiarą wojen międzyblokowych, bo już się zabierali żeby mi wpier..., ale byłem z bloku, który ich nie interesował.
chołota i przemoc w szkole była już za naszych czasów, tylko teraz skala i butalność zjawiska się bardzo zwiekszyła.
a milicja i zomo - pałowała WSZYTKICH oprócz bandziorów i złodziei, pałowała uczciwych obywateli derogacjach się prawdy, wolności, niskich cen, i czegoś wiecej niz tylko octu na półkach.

siwyalf
Posty: 26
Rejestracja: 27 sty 2010, o 03:16
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: siwyalf » 27 sty 2010, o 21:08

Orka pisze:chołota i przemoc w szkole była już za naszych czasów,
A które czasy są Twoje ?
Pamiętam, że później narodzili się skin, punole, metale, depesze itp.
Nie mówię, że wyjątki się nie zdarzały, ale było tego o wieeeeele mniej niż teraz.
Jak się dostało to był lekki łomocik w porównaniu z dniem dzisiejszym.
A kradzież pompki rowerowej czy kluczy do roweru to były małe występki. zazwyczaj nie warte dużo pieniędzy. Parę dni temu ukradli synowi mojego kolegi telefon. 600 pln w plecy.
Za 600 pln pomyśl ile kluczy kupisz do roweru i pompek ?
Wiem, że telefon za 600 pln dla 13 latka to może nie najlepszy pomysł, ale z drugiej strony jak będzie miał gówniany telefonik to znajomi się będą z niego śmiali itd.
Ja do szkoły też nosiłem drogie jak na tamte czasy rzeczy typu gry elektroniczne, walkmany, LEGO i Matchboxy. Miałem pierwszego walkmana w szkole. Moja babcia była w RFN na placówce i przysyłała nam takie fajne rzeczy :) Nigdy nie miałem gry elektronicznej "jajka" tylko jakieś fajniejsze, które leżą jeszcze w piwnicy. Zegarek z pozytywkami (16 albo 21) miałem przynajmniej rok przed komuniami mojego rocznika.
Nikt tych rzeczy nawet nie starał mi się ich ukraść. Przynajmniej o tym nie wiem.
Dzięki autobusom szkolnym droga do szkoły i z powrotem była bezpieczniejsza. choć później jeździłem normalnymi i też nie było zaczepek typu dawaj mały walkmana :)
Może miałem szczęście, ale moim kolegom też krzywda się nie działa.

A co do ZOMO lali winnych i niewinnych, czyli winnych według nich :)
Zresztą mi chodziło o zwykłych milicjantów a nie ZOMOwców.
Dzisiaj jak jest zadyma po meczu to niewinni też dostają.

Dziurowicz
Posty: 33
Rejestracja: 22 sty 2010, o 21:59
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Dziurowicz » 27 sty 2010, o 23:16

było po połowie raz lepiej raz gorzej szkołe niezbyt miło wspominam mnie głównie chodzi o to że miałem np wczasy 2 miesiące mama dostawała paczki z pracy.Programy dla dzieci były mądre nauczały hja np z telewizji nauczyłem sie Angielskiego.Pozatym moim zdaniem ten kto sie nie wtrącał w polityke miał spokój.Muzyka miała brzmienia simmonsów. :smile:
Michał Dziurowicz

Nomader
Posty: 12
Rejestracja: 4 sty 2010, o 13:36

Post autor: Nomader » 28 sty 2010, o 12:30

Tak jak poprzednik napisal. Jesli kogos nie interesowala zabardzo polityka to zyl normalnie i spokojnie. Z iloma ludzmi nie rozmawiam to pierwsze odruch dzisiejszych czasow to "o ten wstretny PRL, komuna" itp. ale zaglebiajac sie w temat, nawet Ci co narzekaja wspominaja te czasy jako ogolnie dobre. Nie chodzi tu o nostalgie do minionych czasow ale ludzie zyli o dziwo spokojniej. A ze nie bylo nic w sklepach. Jakos nikt z glodu nie umieral i korzonkow z ziemi nie wyjadali. Kolejki byly ale jakie za to kontakty czlowiek nawiazywal.

Co do szkoly. Byly bojki (chociaz ja staralem sie omijac te imprezy). Jednak nie bylo to tak chyba jak dzis. Kto nie chciel to nie uczestniczyl w zgromadzeniach skinow, metali, bujek miedzy blokami itp. Rowniez nosilem do szkoly zabawki z za zachodniej granicy i nigdy sie nie zdazylo zeby ktos mi chocby chcial ukrasc cos.

Poza tym mysle ze mlodziez gdy juz miala jakies zainteresowanie to wylacznie na tym sie skupilala. Moze dlatego ze o wszystko bylo ciezko. Nic sie tak szybko nie nudzilo jak dzis gdzie wszystko jest prawie na wyciagniecie reki. Moja pasja byla elektronika i powoli wchodzily pierwsze komputery. Zobaczywszy komputer po prostu sie "rozchorowalem" i juz na niczym nie moglem sie skupic. Chociaz posiadanie komputera bylo prawie jak mozliwosc lotu w kosmos to rysowalem sobie na kartkach papieru pierwsze programy. O ile programem mozna nazwac narysowanie linii na ekranie komputera. Sledzilem pisma w kiosku, ktorych bylo jak na lekarstwo. Poznawalo sie ludzi o podobnych pasjach. A ze bylo tego malo to czlowiek bardziej walczyl o to. Byla to po prostu pasja ktora doprowadzila do tego ze po 25 latach nadal zajmuje sie komputerami tylko ze zawodowo.

Niedawno rozmawialem z chlopakiem ktory ma 22 lata i on mowi ze nie wie czym w zyciu chce sie zajmowac. Mimo ze dzisiejsze czasy daja taka mozliwosc rozwoju to ludzie od tego nie wiedza czego sami chca. Nastawienie na latwa kase czesto bez zadnych pasji i zainteresowan.

Awatar użytkownika
Orka
Posty: 22
Rejestracja: 27 kwie 2009, o 18:48

Post autor: Orka » 28 sty 2010, o 22:38

na pewno socjalizm (własiwie komunizm) miał swoje dobre strony, nie było fali w wojsku i upadlania, każdy miała prace (byle jaką, ale miał) z mieszaniami też było problemu (chociaż w moim mieszkaniu z płyty lat 60tych do dziś nie można wbić gwozdzia), były wczasy pracownicze
owszem, ludzie się organizowali (komitety kolejkowe, nawiązywali więzi),eksponowano dużo Polski, polska kulturę (oczywiście zgonie z propagandą- ale zawsze)
ale z drugiej strony ja pamiętam wieczne ktłotnie, cwaniactwo, bo pani z (rzekomą)grupą inwalidzką co chwila właziła bez kolejki, zresztą nawet dzisiaj jak się robi większą kolejka to zaraz są kłótnie i przepychanki,
brak podstawowych artykułów jak papier toaletowy, pieluchy tetrowe (luksus), lepsze proszki do prania, albo brak żywności bezglutenowej (była tylko w pewexach)
mama opowiadała, że jako 2-latek budziłem się z płaczem w pustym domu bo rodzice tkwili w kolejkach
Nomader pisze:Jesli kogos nie interesowala zabardzo polityka to zyl normalnie i spokojnie
jak się zapisał do partii to żył normalnie i spokojnie :grin:
siwyalf pisze:lali winnych i niewinnych, czyli winnych według nich
Świetnie napisałeś, winnych według nich. Zresztą należy pamiętać, ze Solidarność była przedstawiana często jako zwykli chuligani, bandyci, „margines ” – czyli niewinni byli winnymi – wg nich (nich czyli kogo?),
siwyalf pisze:Dzięki autobusom szkolnym droga do szkoły i z powrotem była bezpieczniejsza
to nie autobus jest winien, ze mi ukradli klucze :lol:
A na mecz - jak ktoś nie chce to nie musi iść i nie dostanie, można ogladać go przed TV i spojnie popijać piwko.
nie mówię ze teraz jest cudownie, wszędzie komercja, zainteresowania, hobby czesto wiązą się z duzymi kosztami (fotografia, komputery) a ludzie nie mają pieniędzy. Nie ma wzorców do naśladowania (nobo koto, Michał Wisniewski , który nic sobą nie reprezentuje ?, rozmaici „idole” wmawiają ze można robić co się żywnie podoba?)
Parae razy już czytałem temat, ze znikają wartościowe programy – TV komercyjna, ale kto jest za to odpowiedzialny ? kto siedzi w TVP, Polsat, tvn ? – ludzie z dawnych prlowskich układów.
przemoc wśród dzieci, potem handel prochami przed szkołą, kto się tym trudni ? lokalne gangi
kirowane prze zorganizowane organizacje przestępcze,
Mafia i przemoc nie przyszła „z zachodu”, to spuścizna prlu, często tworzą byli funkcjonariusze służb bezpieczeństwa.
Cholera, nie wiem czy nie robie oftopa.
Ostatnio zmieniony 1 sty 1970, o 01:00 przez Orka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Misiek :)
Posty: 366
Rejestracja: 12 paź 2006, o 07:18
Lokalizacja: Miastko

Post autor: Misiek :) » 28 sty 2010, o 23:10

Orka pisze:nie było fali w wojsku
była ... od zawsze

ODPOWIEDZ