Apteka i inne leki

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

juka
Posty: 1327
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 27 sty 2011, o 18:43

On potem zastygał i robił się taki brązowawy? I można było tę warstwę ściągać tak jak np. klej uniwersalny, który tez tworzył taka skorupę na rękach? O tym mówicie? Cos mi się kołacze jeszcze jakis pomarańczowy aerozol, może na oparzenia?

Robi
Moderator
Posty: 2367
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 27 sty 2011, o 18:59

juka pisze: Cos mi się kołacze jeszcze jakis pomarańczowy aerozol, może na oparzenia?
To byla pianka na oparzenia a opakowanie bylo bialo pomaranczowe. W dziecinstwie poparzylem sie lakiem to pamietam

juka
Posty: 1327
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 27 sty 2011, o 19:10

Czyli dobrze pamiętałam :smile:.

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 27 sty 2011, o 21:07

juka pisze:On potem zastygał i robił się taki brązowawy? I można było tę warstwę ściągać tak jak np. klej uniwersalny, który tez tworzył taka skorupę na rękach? O tym mówicie? Cos mi się kołacze jeszcze jakis pomarańczowy aerozol, może na oparzenia?
Dopiero teraz przypomniałam sobie (dzięki Juko), że taki klej istniał. W takiej buteleczce jakby z charakterystyczną zakrętką? :smile: On coś sklejał w ogóle?

Awatar użytkownika
kuba70
Posty: 308
Rejestracja: 29 lis 2008, o 18:51
Lokalizacja: UK

Post autor: kuba70 » 27 sty 2011, o 22:10

juka pisze:On potem zastygał i robił się taki brązowawy? I można było tę warstwę ściągać tak jak np. klej uniwersalny, który tez tworzył taka skorupę na rękach? O tym mówicie? Cos mi się kołacze jeszcze jakis pomarańczowy aerozol, może na oparzenia?
Ten pomarańczowy specyfik dosyć dobrze pamiętam.
Produkowany był przez Herbapol, buteleczka była szklana, ale "oblana" pomarańczowym miękkim tworzywem sztucznym.
Zapach tego aerozolu był bardzo specyficzny(taki mocno ziołowo-żywiczny), a zastosowany np. na obtarte kolano powodował niesamowity ból. Po zaschnięciu środek tworzył brązową skorupę.
Nie pamiętam nazwy tego diabelstwa... (coś mi się kojarzy z plastrem, opatrunkiem w aerozolu...)
Robi pisze: To byla pianka na oparzenia a opakowanie bylo bialo pomaranczowe. W dziecinstwie poparzylem sie lakiem to pamietam
Ta pianka to był Panthenol produkcji DDR, produkowany zresztą do dziś :
Obrazek
A lak i lakowanie przesyłek na poczcie pamiętam- to był swoisty rytuał.
Ostatnio zmieniony 27 sty 2011, o 22:57 przez kuba70, łącznie zmieniany 3 razy.

juka
Posty: 1327
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 27 sty 2011, o 22:33

Kuba, właśnie o to mi chodziło, rzeczywiście zapach był ostry, tez nie pamiętam nazwy :smile:.
Elle, chyba myślisz o gumie arabskiej, która faktycznie mało co sklejała, natomiast klej uniwersalny był w srebrnych tubkach oklejonych papierem, który to papier szybko spadał, klej był lejący, bezbarwny, miał bardzo intensywny zapach i świetnie kleił. No i można było pokleić nim nieco ręce i wtedy ściagać tę zastygłą skorupę niczym drugą skórę - ja w każdym razie to lubiłam. Nie wiem, czy Robi tu gdzieś go nie wklejał, bo pamiętam, że wymieniliśmy uwagi na temat tego kleju :grin:.

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 27 sty 2011, o 22:40

juka pisze:Kuba, właśnie o to mi chodziło, rzeczywiście zapach był ostry, tez nie pamiętam nazwy :smile:.
Elle, chyba myślisz o gumie arabskiej, która faktycznie mało co sklejała, natomiast klej uniwersalny był w srebrnych tubkach oklejonych papierem, który to papier szybko spadał, klej był lejący, bezbarwny, miał bardzo intensywny zapach i świetnie kleił. No i można było pokleić nim nieco ręce i wtedy ściagać tę zastygłą skorupę niczym drugą skórę - ja w każdym razie to lubiłam. Nie wiem, czy Robi tu gdzieś go nie wklejał, bo pamiętam, że wymieniliśmy uwagi na temat tego kleju :grin:.
Nie, Juko, o tym kleju, którego opis tak dokładnie podałaś myślałam, tylko skuteczności nie pamiętałam. :cool: Wiem, że był taki właśnie lejący i myślałam, że przez to rzadki i nieklejący.

vutik
Posty: 50
Rejestracja: 24 mar 2007, o 00:29
Lokalizacja: Kraków

Post autor: vutik » 8 lut 2011, o 15:06

kuba70 pisze:Ten pomarańczowy specyfik dosyć dobrze pamiętam.
Produkowany był przez Herbapol, buteleczka była szklana, ale "oblana" pomarańczowym miękkim tworzywem sztucznym (...) Nie pamiętam nazwy tego diabelstwa... (coś mi się kojarzy z plastrem, opatrunkiem w aerozolu...)
Ten spray nazywa się Hemostin i dalej jest produkowany przez Herbapol Pruszków, tylko chyba w innym opakowaniu. Służył do tego samego, co czechosłowacki Akutol . Pamiętam, że kiedy przechowywało się go w apteczce samochodowej (notorycznie przegrzewanej na tylnej półce) złaziła z niego ta plastikowa warstwa.

Wracając do Akutolu, przypomniały mi się inne nietypowe zastosowania na harcerskim mini-obozie: kolega polował nim na muchy (w locie), a nawet prowizorycznie załatał dziurawy materac! :wink:

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Post autor: mutant » 8 lut 2011, o 15:34

O tak! Hemostin! To było to!
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

Awatar użytkownika
Misiek :)
Posty: 366
Rejestracja: 12 paź 2006, o 07:18
Lokalizacja: Miastko

Post autor: Misiek :) » 8 lut 2011, o 19:13

vutik pisze:Wracając do Akutolu, przypomniały mi się inne nietypowe zastosowania na harcerskim mini-obozie: kolega polował nim na muchy (w locie), a nawet prowizorycznie załatał dziurawy materac!
Akutol wrzucony do ogniska miał zasięg lotu nawet do 100m. Wszystko zależało od kąta pod jakim wystartował :twisted: :twisted: :twisted:

Awatar użytkownika
Syriusz Falcon
Posty: 611
Rejestracja: 16 lut 2010, o 19:42
Kontakt:

Post autor: Syriusz Falcon » 8 lut 2011, o 20:57

Jeżeli ktoś miał do czynienia z Hemostinem w przypadku posiadania obszernej krwawiącej rany . To powinien pamiętać ten bardzo piekący ból po spryskaniu nim .
Nigdy nie można być pewnym , co w naszej pamięci jest ważne.

ODPOWIEDZ