Zapachy dzieciństwa

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 27 sty 2011, o 21:10

juka pisze:Z wątku o aerozolach przypomniał mi się jeszcze jeden zapach, niezbyt przyjemny: Muchozolu. Dzisiaj o wszystkich Raidach, Offach itp. mozna powiedzieć, że nawet pachną, Muchozol zabijał chyba samym zapachem :wink:.
Koleżanka opowiadała o przypadku uczennicy (dzieciak jakiś jeszcze), która chciała się wyperfumować dezodorantem i spsikała się muchozolem. :shock:

Awatar użytkownika
kuba70
Posty: 308
Rejestracja: 29 lis 2008, o 18:51
Lokalizacja: UK

Post autor: kuba70 » 27 sty 2011, o 22:01

juka pisze:Z wątku o aerozolach przypomniał mi się jeszcze jeden zapach, niezbyt przyjemny: Muchozolu. Dzisiaj o wszystkich Raidach, Offach itp. mozna powiedzieć, że nawet pachną, Muchozol zabijał chyba samym zapachem :wink:.
Ja zawsze byłem jakiś dziwny, bo zapach muchozolu nie był dla mnie odrzucający... :wink:
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 27 sty 2011, o 22:04

Zostałeś chemikiem Kuba? :lol:

Awatar użytkownika
kuba70
Posty: 308
Rejestracja: 29 lis 2008, o 18:51
Lokalizacja: UK

Post autor: kuba70 » 27 sty 2011, o 22:23

Elle pisze:Zostałeś chemikiem Kuba? :lol:
Niestety nie :smile: .
Ale coś w tym jest, bo zawsze chemia należała do moich ulubionych przedmiotów szkolnych, a nawet pozaszkolnych, bo chodziłem na kółko chemiczne do Pałacu Młodzieży.

Awatar użytkownika
kuba70
Posty: 308
Rejestracja: 29 lis 2008, o 18:51
Lokalizacja: UK

Post autor: kuba70 » 27 sty 2011, o 22:35

Przeglądałem Allegro przed chwilą i znalazłem ciekawą rzecz:
Zapachowe szyszki kąpielowe Herbapolu (zapach pamiętam do dziś). Ja bardziej kojarzę wersję rozpuszczalną- szyszki były z twardej żelatyny(?), która rozpuszczała się po wrzuceniu do wanny uwalniając zawartość, czyli pachnącą sól do kąpieli...
Czy ktoś to jeszcze pamięta?

edit:
W archiwum allegro znalazłem miniaturkę zdjęcia tych małych, rozpuszczalnych szyszek:
Załączniki
img.archiwumallegro.pl.jpg
img.archiwumallegro.pl.jpg (3.04 KiB) Przejrzano 10001 razy
1360606957.jpg
1360606957.jpg (21.48 KiB) Przejrzano 10008 razy
Ostatnio zmieniony 27 sty 2011, o 22:50 przez kuba70, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Elle
Posty: 2178
Rejestracja: 7 cze 2007, o 18:15
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Elle » 27 sty 2011, o 22:42

kuba70 pisze:
Elle pisze:Zostałeś chemikiem Kuba? :lol:
Niestety nie :smile: .
Ale coś w tym jest, bo zawsze chemia należała do moich ulubionych przedmiotów szkolnych, a nawet pozaszkolnych, bo chodziłem na kółko chemiczne do Pałacu Młodzieży.
Ha! Czyli jednak dobrze wyczułam, że coś jest na rzeczy. :smile: :smile: :smile:

Szyszki oczywiście pamiętam, strasznie intensywny zapach miały.

Awatar użytkownika
kuba70
Posty: 308
Rejestracja: 29 lis 2008, o 18:51
Lokalizacja: UK

Post autor: kuba70 » 27 sty 2011, o 22:53

Elle pisze:
Ha! Czyli jednak dobrze wyczułam, że coś jest na rzeczy. :smile: :smile: :smile:
Bezbłędnie mnie rozpracowałaś :wink:
W sumie teraz też niedaleko chemii, bo poligrafia dużo z chemią ma wspólnego :grin: .

vutik
Posty: 50
Rejestracja: 24 mar 2007, o 00:29
Lokalizacja: Kraków

Post autor: vutik » 8 lut 2011, o 12:45

Dosyć przyjemności, teraz trochę nasmrodzę! :twisted:

Z czasami przedszkola i podstawówki kojarzy mi się smród lizolu - środka do dezynfekcji podłóg, toalet, śmietników i zsypów na śmieci. Ten syf miał chyba tylko jedną zaletę: zabijał bakterie i wirusy; poza tym same wady: żrący, trujący i śmierdzący.

Do dziś pamiętam scenę z przedszkola, kiedy rano moja wychowawczyni pytała woźną:
"-Jańciu, co to za dziura w dywanie?
-Aaaa, lizol wyżarł!"

Teraz lizolu już nikt w Polsce nie produkuje, wyparł go Domestos i inne podobne środki. Podobno jest jeszcze produkowany na Ukrainie...

juka
Posty: 1327
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 8 lut 2011, o 22:24

vutik pisze:Dosyć przyjemności, teraz trochę nasmrodzę! :twisted:
Skoro tak, to jeszcze jeden zapach mi się przypomniał: zapach szkolnej toalety, zwłaszcza męskiej. Pozwolicie, że nie będę precyzować woni :wink:.

Geo Dutour
Posty: 275
Rejestracja: 24 maja 2006, o 21:10

Post autor: Geo Dutour » 8 lut 2011, o 22:36

Ja też w temacie zapachów szkolnych: zapach kanapki z wędliną i masłem, zawiniętej w papier śniadaniowy... Dziś już pakujemy w folie (aluminiową albo z tworzywa), więc zapach już nie ten...

vutik
Posty: 50
Rejestracja: 24 mar 2007, o 00:29
Lokalizacja: Kraków

Post autor: vutik » 8 lut 2011, o 23:22

juka pisze:zapach szkolnej toalety, zwłaszcza męskiej
Tak przy okazji: co mówi kobieta wychodząc z łazienki?
"Ładnie wyglądam?"
... a mężczyzna?
"Lepiej tam nie wchodź!" :twisted:

bruxelka
Posty: 3
Rejestracja: 11 lut 2011, o 15:51

Post autor: bruxelka » 11 lut 2011, o 16:39

dzieciństwo kojarzy mi się z zapachem kwiatów hiacynt oraz narcyz..Moja Mama sadziła je przed domem i wydobywał się z nich niezapomniany zapach..pamiętam zapach popiołu nad ranem gdy przed wyjściem do szkoły Tata czyścił piec :wink:
Nowe książki kupione do szkoły...oraz zapach perfum Mojej Mamy -Masumi
Zapach smazonych ryb na Wigilię ..choinki oraz tenisówek chińskich bialo-granatowych..

Robi
Moderator
Posty: 2367
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 13 lut 2011, o 07:39

vutik pisze:
Z czasami przedszkola i podstawówki kojarzy mi się smród lizolu -.
Mnie lizol kojarzy sie z przychodniami i szpitalami , a ze nie przepadalem ze tego typu instytucjami , zawsze gdy poczulem lizol robilo mi sie slabo :wink:

Wildtom
Posty: 13
Rejestracja: 15 cze 2008, o 14:03

Re: Zapachy dzieciństwa

Post autor: Wildtom » 25 lut 2011, o 05:30

jesienny zapach palonych liści kasztanowca. Zapach pieczonego sernika w sobotni ranek kiedy słońce świeciło w twarz a człowiek się budził i uświadamiał sobie że dziś nie musi iść do szkoły. Zapach wydobywający się z wydechu "syrenki", "zapach" wydobywający się z górniczej knajpy (niezmienny do dziś w zabrzańskim "karliczku" zwanym przez bezczelną młodzież tamtych lat - "ślepokiem"), zapach gotowanej grochówki na obozie harcerskim kierujący nas, wracających z lasu do "domu", zapach grzybów w wilgotnym jeszcze o 5 rano lesie, zapach mokrych włosów wakacyjnej miłości nocą w szuwarach nad jeziorem

no i jeszcze zapach chińskich trampków wydobywający się z worka na obuwie po 2 godzinach wuefu;)

Awatar użytkownika
7zark7
Posty: 125
Rejestracja: 21 sie 2008, o 20:43
Lokalizacja: warszawa

Re: Zapachy dzieciństwa

Post autor: 7zark7 » 28 lut 2011, o 13:29

bruxelka pisze:dzieciństwo kojarzy mi się z zapachem kwiatów hiacynt oraz narcyz..Moja Mama sadziła je przed domem i wydobywał się z nich niezapomniany zapach..pamiętam zapach popiołu nad ranem gdy przed wyjściem do szkoły Tata czyścił piec :wink:
Nowe książki kupione do szkoły...oraz zapach perfum Mojej Mamy -Masumi
Zapach smazonych ryb na Wigilię ..choinki oraz tenisówek chińskich bialo-granatowych..
Perfumy Masumi:))) Moja mama też ich używała. Miała taki zestaw z małymi buteleczkami. Same kwiatowe zapachy - m.in. bez, konwalia, jaśmin:)
Pamietam też smrodliwą wodę toaletową Boreasz, której używałem do reanimacji wyschniętych flamastrów.:)
A z kwiatów - z dzieciństwa najbardziej kojarzę zapach frezji - obowiązkowych kwiatów ciętych obok goździków lub gerberów:) Po każdej rodzinnej uroczystości w domu pachniało frezjami.

ODPOWIEDZ