Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
gumisio
Administrator
Posty: 516
Rejestracja: 20 paź 2006, o 20:37
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: gumisio » 20 mar 2011, o 16:44

Jak wspominacie swój pierwszy dzień wiosny w szkole ?
Za co udało się wam przebrać ? A może zwialiście na wagary ?
Jakie skutki były tego później ?
http://dubbing.pl - encyklopedia polskiego dubbingu
http://www.nostalgia.pl - portal twojego dzieciństwa

kzez1986
Posty: 33
Rejestracja: 2 sty 2005, o 19:16

Re: Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: kzez1986 » 22 mar 2011, o 23:34

Może nie mam jakichś bardzo oryginalnych przygód, ale zawsze ten dzień pamiętam jako jakiś inny. W najmłodszych latach podstawówki zawsze chodziło się topić marzannę (kiedyś pamiętam, że niosłem wiosnę). Później inne atrakcje, czy to jakiś Festiwal Piosenki Międzynarodowej, czy to szło się do kina. Kiedyś pamiętam na kółku z polskiego przygotowaliśmy kabaret na ten dzień. Jak nawet ktoś wagarował to konsekwencji za ten dzień nie było :) Nawet w liceum pamiętam, że nasza wychowawczyni powiedziała, że jak ktoś nie chce, to niech nie przychodzi, tylko byleby się nie kręcił po szkole nie wiedząc co chce robić i każdy miał napisać gdzie będzie. Były wtedy 2 lekcje, a potem w ramach Młodzieżowego Dyskusyjnego Klubu Filmowego była możliwość pójścia na tani film w kinie (chyba z 5 zł za bilet).

Awatar użytkownika
Helmutt
Posty: 323
Rejestracja: 18 paź 2007, o 06:20
Lokalizacja: LUBLIN

Re: Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: Helmutt » 25 mar 2011, o 08:55

Pamiętam mój pierwszy świadomy "Dzień Wagarowicza". Z kilkoma kolegami urwaliśmy się ze szkoły - a mieliśmy takie plany, że pójdziemy do kina, potem na pizzę a potem na poligon (był stary poligon z czołgiem w pobliżu osiedla). Był rok 1986 chyba. No i poszliśmy. Do kina nas nie wpuścili, kawiarnia była zamknięta a na poligon nie chciało nam sie już iść :)
Później w szkole jakoś tak było, że organizowali jakiś "Dzień Sportu" - i kto chciał to przychodził, a kto nie to nie. Dla tych co przyszli były jakies zabawy sportowe, przedstawienia teatralne, wyjścia do kina etc.

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: biały_delfin » 26 mar 2011, o 16:10

W młodszych latach standardowo - topienie marzanny nad śmierdzącą rzeczką, a później mielismy organizowane jakieś wyjścia np. do kina
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

qba83
Posty: 568
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: qba83 » 8 paź 2011, o 14:09

Pamiętam jak w zerówce poszliśmy topić marzannę nad morze. Ale bez jej podpalania. Nad brzegiem walała się gumowa głowa od jakiejś lalki, pewnie wykorzystanej do marzanny przez inną grupę, która była wcześniej. (strasznie mnie wtedy ten gumowy łeb śmieszył, bo był tez okopcony). W podstawówce chodziliśmy przeważnie nad rzekę. Jeden kolega zrobił sobie kieszonkową Marzannę, wielkości kilku centymetrów i przymocował do niej petardę.

Awatar użytkownika
80man
Posty: 207
Rejestracja: 13 lis 2010, o 09:36
Lokalizacja: ... tu i tam

Re: Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: 80man » 13 paź 2011, o 09:59

Ja w szkole podstawowej za "wagary" w dniu tego święta dostałem piątkę :D za podtrzymanie tradycji jak to powiedziała pani nauczycielka w swoim uzasadnieniu:!: Nauczycielka u której zrobiłem sobie bumelkę lubiła karcić i stawiać niedostateczne oceny, a ocena cztery, to był u niej szczyt marzeń! Do dzisiaj nie wiem jak to się stało że tak mnie mile zaskoczyła! Nie muszę pisac że w póxniejszym etapie mojej edukacji była to moja ulubiona nauczycielka :D Koleżanki i koledzy z klasy czarno widzieli moje świętowanie tego dnia ojej jakie wizje przedemną snuli... a tu proszę...taki psikus :wink:
Było tradycyjne topienie marzanny, często bywało że tego dnia nauczyciele zamieniali się rolami z uczniami i to wtedy ktoś z nas był "nauczycielem", a któryś z nauczycieli stał przy tablicy i na spytki go :!: A przebieranie to już szkoła średnia, wtedy nasza fantazja nie miała granic ale wszystko według normy żadnych głupstw!
Man kann Dir den Weg weisen, aber gehen musst Du ihn selbst.
- Można wskazać Ci drogę, ale pójść nią musisz sam.

Obrazek

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: Robi » 13 paź 2011, o 11:07

80man pisze:Ja w szkole podstawowej za "wagary" w dniu tego święta dostałem piątkę :D za podtrzymanie tradycji jak to powiedziała pani nauczycielka w swoim uzasadnieniu:!: !
Moze dzieki temu ze poszliscie na wagary ona miala tez wolne i moga sobie np. cos zalatwic w tym czasie :wink:

Awatar użytkownika
80man
Posty: 207
Rejestracja: 13 lis 2010, o 09:36
Lokalizacja: ... tu i tam

Re: Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: 80man » 13 paź 2011, o 12:08

Robi pisze:
80man pisze:Ja w szkole podstawowej za "wagary" w dniu tego święta dostałem piątkę :D za podtrzymanie tradycji jak to powiedziała pani nauczycielka w swoim uzasadnieniu:!: !
Moze dzieki temu ze poszliscie na wagary ona miala tez wolne i moga sobie np. cos zalatwic w tym czasie :wink:
Ale tylko ja poszedłem! A mieli wszyscy...tardycyjnie słomiany zapał :D
Man kann Dir den Weg weisen, aber gehen musst Du ihn selbst.
- Można wskazać Ci drogę, ale pójść nią musisz sam.

Obrazek

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 861
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Pierwszy dzień wiosny czyli dzien wagarowicza

Post autor: Doctor_Who » 20 mar 2017, o 19:47

21 marca to kiepska jeszcze pora na wagary, nie wiem kto to wymyślił :D - zimno i mokro jeszcze potrafi być. Z podstawówki pamiętam Marzannę, ale chyba tylko raz lub dwa razy ją robiliśmy, w średniej przeważnie się bujało po jakichś knajpkach... Nic szczególnego. Na "prawdziwe" wagary to się w maju chodziło.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

ODPOWIEDZ