Pan Tadeusz znika z gimnazjów

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

Awatar użytkownika
V@letQier
Posty: 54
Rejestracja: 8 lis 2011, o 13:45

Re: Pan Tadeusz znika z gimnazjów

Post autor: V@letQier » 28 wrz 2016, o 22:53

Doctor_Who pisze:
im mniej lektur obowiązkowych, a więcej do wyboru - tym lepiej, bo wybieram ja
Zgadzam się, nikt nikomu z bibliotek i księgarń książek nie zabiera, na stosie nie pali, czytać nie zabrania. Kto chce, niech czyta (pisałem sam zresztą wyżej, że Trylogię lubię, ale i tak najchętniej pochłaniałem ''Faraona'' Prusa). Kto czyta z musu tylko na zasadzie zakuć i zapomnieć - i tak mu nic z tego nie zostanie.
Dokładnie (choć Faraona i Prusa nie cierpię, na szczęście nie było to lekturą).
Żeromskiego usunąć z lektur, Reymonta tak samo. Jak ktoś ich lubi, niech sobie czyta.
Do dziś źle ich wspominam, trzeba było ich przerabiać, rety.
Pana Tadeusza powiedzmy lubię, ale tylko dlatego że przeczytałem z własnej woli zanim trzeba było przerobić.
Są tacy co traktują powieści Sienkiewicza jako fakty historyczne.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 916
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Pan Tadeusz znika z gimnazjów

Post autor: Doctor_Who » 3 paź 2016, o 08:54

choć Faraona i Prusa nie cierpię, na szczęście nie było to lekturą
:shock: U mnie było - ale to może dlatego, że byłem na ''humanie''.
Ale podtrzymuję zdanie, że zmuszanie kogoś do przeczytania czegokolwiek, to dobry sposób by w 9 przypadkach na 10 obrzydzić mu tę książkę do końca życia.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: Pan Tadeusz znika z gimnazjów

Post autor: biały_delfin » 3 paź 2016, o 20:12

Ja tam miałem (mam) wyobraźnie i świetnie mi się czytało lektury, niektóre od razu - z zapartym tchem czytałem Zew krwi, albo Szwedów w Warszawie, inne jak np. Pana Tadeusza doceniłem pod koniec szkoły średniej. Do dzisiaj pamiętam pewne makabryczne sceny z W pustyni i w puszczy - też to doceniam. Zapoznać się powinien każdy, może po jakimś czasie doceni, albo i nie, ale powinien mieć szansę.
To zależy też od nauczyciela, czy to będzie przymus czy potrafi zainteresować tematem. u mnie na polskim pod koniec podstawówki robiliśmy przestawienia z Ballad i romansów Mickiewicza. W 2giej średniej też robiliśmy przedstawienie - zgłosili się którzy najwięcej olewali i mieli najwięcej baniek.
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: Pan Tadeusz znika z gimnazjów

Post autor: biały_delfin » 3 paź 2016, o 21:04

albo np. lekcje religii - tu dopiero można by narzekać, że nudne, że się zmusza i gada głupoty. mieliśmy w średniej nauczyciela - świeckiego i cała klasa twierdziła że potrafił zainteresować tematem, a od czasu do czasu puszczał wolno :)
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 916
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Pan Tadeusz znika z gimnazjów

Post autor: Doctor_Who » 3 paź 2016, o 21:39

biały_delfin pisze:Zapoznać się powinien każdy, może po jakimś czasie doceni, albo i nie, ale powinien mieć szansę.
Może i zapoznać się każdy powinien, ale jak mówiłem - z bibliotek i księgarń nikt książek nie zabiera. Twierdzenie, że tylko w szkole można poznać daną książkę a jak się wtedy nie pozna to już na zawsze kaplica, uważam za nieprawdziwe. Sam np. dopiero po szkole przeczytałem z własnej nieprzymuszonej woli "Starą baśń" Kraszewskiego, świetna (choć zdezaktualizowana, bo archeologia i etnografia poszły naprzód), ale czuję, że jakbym musiał tę książkę przeczytać "na czas" i wykuć plan wydarzeń, charakterystyki bohaterów to by mi się tak nie spodobała. Co tam jeszcze z jego dorobku... O, mam: "Krzyżacy 1410" - nie tak wyidealizowany obraz Polaków jak u Sienkiewicza, przez co pewnie książka mniej popularna.

Polonistka w liceum też potrafiła mi podsunąć kilka ciekawych pozycji zupełnie spoza listy i nadobowiązkowych, bo wiedziała, które tematy i nurty epok mnie "kręcą", a które nie. Na przykład "Zazdrość i medycynę" Choromańskiego (oczywiście znasz portrety Choromańskiego malowane przez Witkacego) i jeszcze parę innych, za co jestem jej wdzięczny. Ciekawsza to zresztą książka sto razy np. od nudnych "Nocy i dni" czy innego "Nad Niemnem". Sama zresztą lubiła nietypowe pozycje np. "Solaris" Lema. "Wiedźminem" zaraził ją uczeń, który na próbnej maturze odwołał się do książek Sapkowskiego i musiała po nie sięgnąć, żeby zobaczyć kto zacz ów jegomość.

Mnie tam osobiście "Pan Tadeusz" w kanonie nie przeszkadza, choć wolałbym, żeby podchodzono do niego bardziej obiektywnie, a mniej na kolanach. Współcześni Mickiewiczowi byli bardziej trzeźwi w ocenach. Taki na przykład Cyprian Kamil Norwid nie miał zbyt pochlebnej opinii o dziele swojego starszego kolegi po piórze i nie pozostawiał na "Panu Tadeuszu" suchej nitki.

Z podstawówki nigdy nie przeczytałem np. "Lassie, wróć" - ckliwe filmy mi nieco obrzydziły temat. Może niesłusznie.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

ODPOWIEDZ