Subkultury

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 864
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Subkultury

Post autor: Doctor_Who » 3 paź 2013, o 20:17

No właśnie, nostalgia - to powrót myślami do lat młodzieńczych (nie żebym czuł się stary, bo w porównaniu do co poniektórych P.T. Forumowiczów to ''pampersiak'' ze mnie jeszcze), a lata młodzieńcze - to m.in. również okres buntu wobec świata, odkrywanie i dzielenie wspólnej pasji, próba odnalezienia swojego miejsca w społeczeństwie. I tu pojawia się temacik subkultur młodzieżowych - należeliście, drodzy koledzy i koleżanki? A jeśli tak, to do jakich? Depesze, Metalowcy, Punki, Hipisi - co popchnęło nas do takich a nie innych grup - muzyka, ideologia? I najważniejsze - co po tym zostało? Jako, że przedział wiekowy na forum jest szeroki, spodziewam się ciekawego wachlarza przykładów ;).

Ja do subkultury żadnej jako takiej nigdy na poważnie nie należałem, owszem, mieliśmy wspólne upodobania z przyjaciółmi, ale to za mało. Chociaż... u mnie na ludzi słuchających rocka, metalu, reggae - inni z kultury HH, techno (czyli na wszystkich hippisów, metalowców, punków, rastuchów itd.) mówili zawsze po prostu "sfuny". Takie słowo-wytrych, które mogło oznaczać wszystko - a jak zapytać się takiego dresa, który fikał z pięściami kto to jest "sfun" to odpowiadał: "sfuny" to brudasy, chodzą na czarno, mają dready, noszą glany lub zamszowe buty, słuchają Nirvany itp. Nie była to żadna grupa, czy subkultura, chyba tylko w oczach wrogów ;). Więc mogę powiedzieć, że należałem do subkultury mimo woli :D :D :D .
Ostatnio zmieniony 4 paź 2013, o 18:16 przez Doctor_Who, łącznie zmieniany 2 razy.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Subkultury

Post autor: Robi » 4 paź 2013, o 07:36

Za moich czasow nie bylo okreslenia "sfun". Byli za to skini

Awatar użytkownika
Conrad
Posty: 105
Rejestracja: 11 lip 2013, o 12:57
Lokalizacja: Nowa Huta

Re: Subkultury

Post autor: Conrad » 4 paź 2013, o 17:36

Za moich czasów nie spotkałem się ze "Sfunami". Najbardziej popularni byli Punki i Popersi, którzy toczyli ze sobą nieustanne wojny. Wapniakami (dinozaurami) byli Gitowcy oraz Hipisi - słyszało się o nich, ale jak o dinozaurach :mrgreen: . W połowie lat 80-tych pojawili się Metalowcy oraz Skinheadzi zwani później Skinami. Żadna z grup mi nie odpowiadała. Myślę, że wtedy byłem raczej Hipsterem - choć takie pojęcie jeszcze nie istniało. Byłem zawsze na bakier ze wszystkim. Czasem coś wyprzedzałem, czasem powracałem do przeszłości - a czasem jedno i drugie na raz.
Pozdrawiam - J. Konrad G.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 864
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Subkultury

Post autor: Doctor_Who » 4 paź 2013, o 18:00

Podobno ;) Hipsterzy nie istnieją - gdyby istnieli, nie byliby oryginalni :D.

A za moich czasów punki toczyli wojny ze skinami.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
Syriusz Falcon
Posty: 611
Rejestracja: 16 lut 2010, o 19:42
Kontakt:

Re: Subkultury

Post autor: Syriusz Falcon » 4 paź 2013, o 19:44

U mnie byli też Depechowcy, to ci ścinający się na wzór wokalisty Depeche Mode w 90 latach.
Nigdy nie można być pewnym , co w naszej pamięci jest ważne.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 864
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Subkultury

Post autor: Doctor_Who » 4 paź 2013, o 19:45

A pamiętacie może jak grupy (delikatnie mówiąc) nie pałające do siebie sympatią wyzywały się pisząc po murach hasła w stylu ''Depesze na pocztę!'' albo ''Metale do huty!'' :) ? Zna ktoś podobne?
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Subkultury

Post autor: Robi » 4 paź 2013, o 20:01

Ja pamietam taki:
Nie pij wódy nie pij wina kup karabin zabij skina

Awatar użytkownika
Conrad
Posty: 105
Rejestracja: 11 lip 2013, o 12:57
Lokalizacja: Nowa Huta

Re: Subkultury

Post autor: Conrad » 5 paź 2013, o 09:32

Doctor_Who pisze:Podobno ;) Hipsterzy nie istnieją - gdyby istnieli, nie byliby oryginalni :D... .
Zgadza się - hipsterzy nie istnieją, ale napisałem:
Conrad pisze:...Myślę, że wtedy byłem raczej Hipsterem... .
czyli chodziło o dwa ważne słowa: "myślę" i "raczej" oraz o czas przeszły.

Depeszowców również pamiętam, ale byli nieco później :mrgreen: .
Pozdrawiam - J. Konrad G.

Allonsanfan
Posty: 118
Rejestracja: 14 lis 2006, o 13:13

Re: Subkultury

Post autor: Allonsanfan » 7 paź 2013, o 16:23

Miałem kiedyś bliskie spotkania z pewną subkulturą. Wbrew swojej woli i bardzo nieprzyjemne.

Działo się to w latach 1973-74, kiedy to kończyłem podstawówkę. Młodszym i nie pamiętających tych czasów informuję że był to największy rozkwit tzw. git-ludzi w Polsce. Bardzo niesympatycznej i brutalnej subkultury.

Git-ludzie albo gitowcy albo po prostu "ludzie". Tak siebie nazywali. Niestety udało im się opanować szkoły, osiedla mieszkaniowe itp. Oni i ich język tzw. "grypsera" wtedy rządzili.

Ta grypsera to były głównie pewne słowa których nie należało używać bo to były "ubliżenia". Na przykład "łobuz" to było ubliżenie bo "łobuz to dzielnicowy". "Mały" też było ubliżeniem - należało mówić "mikry". "Pchnąć" - też ubliżenie, poprawnie było "pyrgnąć". "Posuń się" było ubliżeniem, należało gadać "przesuń się". "Ja po tobie" tego też zabraniała grypsera, należało powiedzieć "ja za tobą". Nawet takie terminy z gry w piłkę nożną jak "gol" i "róg" były zakazane - należało odpowiednio "bramka" i "winkiel". "Buda", jak się mówiło na szkołę - ubliżenie(poprawnie było "szkoła" albo "szkółka".

To tylko niektóre z zasad grypsery. Teraz można się z tego śmiać ale wtedy to nie była rzecz do śmiechu. Za to można było "mieć kiepsko".

"Kiepsko na dzielnicy", "kiepsko u ludzi" a najczęściej po prostu "kiepsko". Taki co miał kiepsko to był odpowiednik cwela w więzieniu. Dla ludzi był ofiarą do bicia, dręczenia i upokarzania.Kiepsko można było mieć m. in. za nieznajomość grypsery, także jeśli delikwent był podejrzewany o kapowanie, za bycie hipisem(hipisów "ludzie" zdecydowanie nie tolerowali). Sam miałem kiepsko. Nie orientowałem się w grypserze(jak to się wtedy mówiło, "nie znałem się na rozmowie"), coś powiedziałem nie tak jak trzeba(już nie pamiętam co to było). No i było kiepsko. Na szczęście krótko i bezboleśnie. Nie spotkało mnie nic gorszego niż to że mi nie podawano ręki(kiepskiemu się nie podawało, można mu było co najwyżej podać dwa palce). Po tygodniu czy dwóch wspaniałomyślnie mi darowano, widacznie nawet "ludzie" nie byli przekonani o mojej "winie". Nawet nie kazano mi kupować odpowiedniej ilości tzw. alpag(z reguły minimum pięć - na kieszeń małolata to był potężny wydatek). To był warunek konieczny tzw. "sprostowania" tj. pozbawienia statusu "kiepskiego". Miałem naprawdę dużo szczęścia. Inni kiepscy go nie mieli i naprawdę ich życie było ciężkie.

Oprócz "ludzi" i "kiepskich" była jeszcze trzecia kategoria , najliczniejsza. "Apropak" to był nie "git-człowiek" ale też nietykalny. Tolerowali go "ludzie" i zostawiali w spokoju. Takich apropaków było najwięcej. Zadowoleni że nie stali się "kiepskimi", starali się gitowcom nie narażać.

To zjawisko - "git-ludzi" i "grypsery" bardzo niepokoiło czynniki oficjalne. Prasa radio i telewizja biły na alarm ale nie bardzo umiano sobie z tym poradzić. Szczególnie nagłaśniano historię pewnego chłopaka któremu "ludzie"(właściwie to nie byli "ludzie" tylko grupa apropaków którzy dopiero wyrabiali się na gitowców) tak dokuczali że się powiesił. Szzcęśliwie dla tzw. czynników zjawisko to zniknęło samo z siebie. Po 1974 około roku się to jeszcze tliło. Póżniej "git-ludziom" albo się znudziło albo wyrośli i zmądrzeli(jeśli nie trafili do poprawczaków i więzień) a młodsze roczniki były jakieś zdrowsze moralnie No i "ludzie" wraz z grypserą odeszli w niebyt. Bez specjalnego żalu z mojej strony.

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Subkultury

Post autor: Robi » 7 paź 2013, o 17:50

Maly wtedy bylem , ale chyba jeszcze w drugiej polowie lat 70 mowilo sie cos o gitowcach. Z tego co pamietam to znakiem rozpoznawczym chyba byla wytatuowana kropka pod okiem.

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Re: Subkultury

Post autor: mutant » 8 paź 2013, o 16:59

Ja identyfikowałam się najpierw z punkami, a potem z hipisami. Identyfikacja z punkami polegała niestety tylko na słuchaniu muzyki. Bardzo nad tym ubolewałam, ale po pierwsze moi rodzice byli zbyt surowi, żeby przeszła punkowa fryzura lub strój (zresztą w szkole też by to nie przeszło - mieliśmy w liceum jedną punkówę, jakoś szybko się stamtąd ewakuowała, choć była fajna i mądra), a po drugie nie miałam pieniędzy na skórę czy glany. Pod koniec liceum zaczęłam się identyfikować z hipisami i wtedy już bardziej demonstrowałam to strojem - spódnice do kostek, koraliki, rzemyki, długie włosy z przedziałkiem na środku. Z obu tych okresów została mi muzyka. I trochę buntu, i trochę pacyfizmu...
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

juka
Posty: 1326
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Re: Subkultury

Post autor: juka » 8 paź 2013, o 20:59

Allonsanfan pisze:Miałem kiedyś bliskie spotkania z pewną subkulturą(...)
Ciekawe rzeczy piszesz. Ja gitowców znam głównie z "40-latka", kiedy to Marek Karwowski opowiada o gitach i hipach, no ale to jest wersja humorystyczna :D. Zdaje się, że w "Nie zaznasz spokoju" też coś podobnego było, tym razem na poważnie. Tak więc zjawisko znam jedynie z filmów, ale to chyba i dobrze.

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 864
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Subkultury

Post autor: Doctor_Who » 9 paź 2013, o 12:04

mutant pisze:zresztą w szkole też by to nie przeszło - mieliśmy w liceum jedną punkówę, jakoś szybko się stamtąd ewakuowała, choć była fajna i mądra.
Widzę, że udało mi się nieźle to forum rozruszać, bo temacik prężnie się rozwija i widać ciekawe wpisy :wink:. Ta historia przypomniała mi o jeszcze jednej grupie, może nieco pokrewnej punkom, ale niekoniecznie - o anarchistach. Miałem w klasie jedną bardzo fajną i inteligentną kumpelę o poglądach anarchistycznych i antykorporacyjnych (spod znaku akcji typu ''dzień walki z McDonaldem''). Oczywiście miała cyrki w szkole za ubiór i kolczyk w nosie, ale po pewnym czasie dali jej spokój, głównie dlatego że dotarło wreszcie, że nijak się to nie przekłada na oceny.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
Marecki384
Posty: 246
Rejestracja: 30 gru 2010, o 08:12

Re: Subkultury

Post autor: Marecki384 » 13 paź 2013, o 14:11

Co do depeszów to u mnie był taki tekst:Lepiej w domu upiec ciasto niż z depeszem iśś na miasto
Ja nie należałem do żądnych subkultur
Ale miałem flyersa i kostkę

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 864
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: Subkultury

Post autor: Doctor_Who » 13 paź 2013, o 16:19

Ja te rymowanki z ciastem pamiętam w dość niecenzuralnej wersji :lol:.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

ODPOWIEDZ