SNY (z dzieciństwa, albo z nim związane, ale nie tylko)

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 860
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: SNY

Post autor: Doctor_Who » 25 paź 2015, o 18:57

Ja też pamiętam mniej więcej muzyczkę z tego ''odliczania'' z mojego snu, o którym pisałem wyżej, ale nie zaufałbym moim zdolnościom wokalno-muzycznym (słoń mi na ucho nadepnął totalnie). Do dziś się zastanawiam, czy to odliczanie z muzyczką sobie wymyśliłem we śnie, czy też podłapałem z TV, a moja podświadomość wplotła je w sen, który parę razy nawiedzał mnie w dzieciństwie... Wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby kilkuletni berbeć mógł sam wymyślić taki motyw muzyczny...
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: SNY

Post autor: biały_delfin » 26 paź 2015, o 19:39

Doctor_Who pisze:
Pociągi - często mi się śnią, ale to ja jestem tam pasażerem. Jadę gdzieś nocą i wysiadam, schodzę po jakichś schodach.
Aż mam ochotę czasem to zrealizować, tak sugestywna jest to wizja - wsiąść w jakiś pociąg nocą, wysiąść na jakiejś małej, odludnej stacji, na której nigdy dotąd nie wysiadałem. Zobaczyć co z tego wyniknie. Może jakieś natchnienie pisarskie na mnie spłynie.
biały_delfin pisze:ja do do dzisiaj prowadzę dziennik snów i hypnagogów (halucynacje głosowe i obrazy podczas drzemki przed zaśnięciem)
Zdaje się, Witkacy też hypnagogi notował? Coś kojarzę.
oczywiście od Witkaceg, do niedawna mój nr 1 wśród artystów
Ciekawy pomysł z tym wysiadaniem w nocy, zaczynam sobie wyobrażać. Z moich snów zdarzyło mi się chodzić po torach

miałem sny że wydawało mi się że się obudziłem, albo że miałem świadomość że to jest sen.

llbo wiedziałem że to jest sen ale na tyle niepokojący że powtarzałem sobie "Muszę się obudzić ! Muszę się obudzić !" i pustka , nic, brak świadomości, a potem się budziłem, zupełnie jakbym wypływał na powierzchnie. ciężko wytłumaczyć
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 860
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: SNY

Post autor: Doctor_Who » 28 paź 2015, o 18:56

oczywiście od Witkaceg, do niedawna mój nr 1 wśród artystów
A można spytać komu ustąpił?

Ja sobie cenię dzieła i niepokojącą wyobraźnię Gigera, twórczość jego niekiedy przekłada mi się na moje sny. Można sobie wyobrazić jak one wtedy wyglądają :twisted:.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

qba83
Posty: 568
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: SNY

Post autor: qba83 » 29 paź 2015, o 00:05

Tylko że takie senne melodie bardzo szybko ulatują z pamięci i trzeba byłoby zrobić to zaraz po przebudzeniu. Choć np Keith Richards twierdzi, że kiedyś kładł sobie dyktafon przy łóżku, by zagrać wyśnioną melodię, a obecnie już nie musi, bo zawsze pamięta melodię, która mu się przyśniła.

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: SNY

Post autor: biały_delfin » 29 paź 2015, o 21:57

Doctor_Who pisze:
oczywiście od Witkaceg, do niedawna mój nr 1 wśród artystów
A można spytać komu ustąpił?
ks. Jan Twardowski, Karol Wojtyła, Zbigniew Herbert
Trochę inne klimaty.


Autor z twojego podpisu ("Niemyte dusze" ?) nadal mnie fascynuje. w tym roku obejrzałem trzy wystawy w ramach "Roku Witkiewiczów" w Zakopanem i obejrzałem tam "Metafizykę dwugłowego cielęcia" w teatrze Witkacego (który odwiedzam od paru lat.)
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: SNY

Post autor: biały_delfin » 29 paź 2015, o 22:02

Przejrzałem pobieżnie tego Gigera, bzdura. i widzę, że promuje Szatana, NIE ZGADZAM SIĘ się na to jako katolik.
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 860
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: SNY

Post autor: Doctor_Who » 31 paź 2015, o 08:57

Dla jednego bzdura, dla drugiego wgląd w najmroczniejsze zakamarki ludzkiej psychiki. Cóż, twórczość tego zmarłego w zeszłym roku artysty (projektanta Obcego do ''Ósmego pasażera Nostromo") zdecydowanie nie nadaje się dla każdego. Mogłem uprzedzić, mea culpa.

Żyjemy w wolnej Europie i każdy może się fascynować twórcami, których lubi; ma też oczywiście święte prawo NIE oglądać dzieł, które mu się - z różnych powodów - nie podobają. Ten i ów lubi, powiedzmy, ''Tryptyk rzymski'', ktoś inny woli się relaksować przy nutach ''Decade Of Therion'' Behemotha :evil: ;).
Tak długo jak nikt nie krzywdzi drugiego człowieka - bądźmy tolerancyjni :roll:.

A żeby nie było offtopu, twórczość H.R. Gigera zdecydowanie pasuje do tematu. Przez wiele lat był on dręczony przez koszmary senne, sztuka stała się dla niego formą terapii, postanowił przelewać swoje najczarniejsze zmory, surrealistyczne wizje po przebudzeniu na kartkę papieru bądź płótno.

Podobnież autor horrorów H.P. Lovecraft czerpał niektóre pomysły ze snów, stworzył też cykl opowiadań, których akcja toczy się w ''świecie snów'' - dreamlands.
Notabene tytuł jednego z albumów Gigera - "Necromomicon" - pochodzi z twórczości Lovecrafta.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: SNY

Post autor: biały_delfin » 2 lis 2015, o 20:39

No dobra, dla każdego jakaś twórczość to jest sprawa subiektywna - jeden będzie uwielbiał a drugi nie lubił, a na tym to polega i tak ma oddziaływać jakiś przekaz.
Natomiast obiektywnie można stwierdzić, że przedstawianie wizerunku Szatana (którego ja się WYRZEKAM), jest to bardzo niebezpiecznie zło i obraża katolików (to samo z satanistycznym zespołem Behemoth) i to już nie jest sprawa gustu. to jest realne zło, z którego nie zdajmy sobie sprawy.
Ostatnio słyszałem historię o opętaniu i jak szatan reagował na relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. to nie są żarty. Ja protestuje przeciwko takiej "sztuce".
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

Awatar użytkownika
Doctor_Who
Posty: 860
Rejestracja: 29 lis 2011, o 18:01
Lokalizacja: Gdzieś w czasoprzestrzeni ;)

Re: SNY

Post autor: Doctor_Who » 2 lis 2015, o 22:27

Tutaj dotykamy delikatnej materii wiary, która TAKŻE jest mimo wszystko sprawą SUBIEKTYWNĄ - bo jeden wierzy, inny nie, trzeci wątpi i dla wierzących szatan będzie realnie istniejącym bytem i złem, dla innych tylko symbolem (negatywnym, choć niekiedy i... pozytywnym, uosobieniem pewnych idei, symbolem buntu). Gdyby dało się OBIEKTYWNIE stwierdzić, że coś istnieje, nie byłoby to wiarą, prawda? Oczywiście wiara jest absolutnie prywatną sprawą każdego człowieka (choć religia może jak wszystko być przedmiotem sztuki i także krytyki). Dla Ciebie to realne, ok, szanuję Twoje poglądy, ja jednak wolę uważać się za agnostyka. Natomiast na koncerty danego zespołu czy wystawę danego twórcy moim zdaniem idą przeważnie ludzie, którzy doskonale wiedzą czego można się po nich spodziewać i doprawdy trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś trafił na koncert deathmetalowy przypadkiem. Jeżeli dana sztuka kogoś zniesmacza i razi, po prostu lepiej niech unika tego typu przedstawień, wernisaży itp. Zresztą sąd wydając wyrok potwierdził, że kto nie był na koncercie nie może czuć się obrażony.

PS. Kościół też poza tym często sam przedstawiał szatana w sztuce. Oczywiście wszystko zależy od kontekstu.
Ostatnio zmieniony 3 lis 2015, o 16:26 przez Doctor_Who, łącznie zmieniany 1 raz.
"Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół." - Stanisław Ignacy Witkiewicz.

Awatar użytkownika
fakk3
Posty: 29
Rejestracja: 7 kwie 2015, o 12:00

Re: SNY

Post autor: fakk3 » 3 lis 2015, o 15:26

biały_delfin pisze:Przejrzałem pobieżnie tego Gigera, bzdura. i widzę, że promuje Szatana, NIE ZGADZAM SIĘ się na to jako katolik.
Gigera znam od liceum. Sztuka tego Pana wyleczyła mnie z wielu lęków. Głównie z lęków przed groteską. Jako dziecko bałem się wielu pierdół. Pamiętam jak bałem się jakieś maskotki z reklamy levisa z nienaturalnie wydłużonymi kończynami lub jakis filmów animowanych, których tytułów nie pamietam, ale postacie były mocno "posrane" (i nie były to anime, ale polskie lub czeskie twory). W podstawówce obejrzałem po raz pierwszy Obcego. Film dla mnie absolutnie kultowy, który uwielbam do dzisiaj. O Gigerze nie slyszałem do czasu internetu, który wreszcie mogłem zakosztowac za darmo w liceum. Nigdy wcześniej nie interesowałem się sztuką i traktowałem ten temat jak powietrze. Coś mi w pamięci błyska, że gdzieś o Gigerze było w polskiej przed-potopowej telewizji. Chyba pokazywali jakieś mistyczne egipskie postacie (wtedy jako dziecko tak to odbierałem) ale bardzo mroczne i tajemniczne. Tak czy siak... moje dzieciństwo uważam za bardzo udane i magiczne. Wychowałem się w mocno katolickiej rodzinie w której ksiądz był bóg wie kim, a przed spaniem był obowiązkowy paciorek. Nie chcę się tutaj wdawać w dyskusje religijne (choć pewnie temat byłby ciekawy), ale z wiekiem i stopniem dojrzałości oddaliłem się od swojej religii. Od razu mówię, że nie żałuję. O Gigerze wspominam, bo pewnie był to jakiś krok do tego. Nigdy nie znosiłem jak ktoś na siłę wpajał mi ideologię lub rzeczy, które mi nie pasowały. Dla mnie otwarty umysł, to wolny umysł. Bez nakazów, zakazów i racjonalnie myślący. To, co w sztuce Giger mnie urzeka to naga prawda o człowieku, jego popędach, wadach, zaletach itd. Sam artysta malował swoje prace żeby pozbyć się rzeczy, które go przerażały i męczyły, których się bał. Jego koszmary fascynują, ale też przerażają. W tym, co obce i wynaturzone można odnaleźć nas samych i świat w którym żyjemy. Artysta eksperymentowal z środkami psychoaktywnymi i często chodził do psychiatry. Jego przyjacielem był Timothy Leary i Salvador Dali. Tematyka snów nie byla mu obca i warto poczytać więcej o poczciwym i niestety już nie żyjącym szwajcarze.

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: SNY

Post autor: biały_delfin » 8 lis 2015, o 15:24

Nie chce dłużej robić oftopa, dlatego zapraszam do stosownego działu viewtopic.php?f=8&t=4821&start=525
a forumowiczów zapraszam dopisywania snów o dzieciństwie bo temat ciekawy.
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

qba83
Posty: 568
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: SNY

Post autor: qba83 » 8 lis 2015, o 18:48

Ja miałem kiedys koszmarny sen, jak miałem 7 lat i było to krótko po wprowadzeniu się do nowego mieszkania, czyli jakoś jesienią 1990r. Śniło mi się, że siedzimy z siostrą w pokoju i ogladamy telewizje. Siostra siedzi na środku pokoju po turecku i z uszu tryska jej woda pod ciśnieniem jak z węża ogrodowego i kłębi się i pieni wokół niej. Ja jej mówię, żeby przestała, a ona się tylko śmieje, a woda wokół niej zaczyna się jeszcze bardziej kłebić. W końcu wychodzę z pokoju i idę do kuchni, gdzie matka przygotowuje jakiś obiad. Po chwili słychać jakiś szum zza drzwi na korytarz. Otwieram je i widzę, że korytarzem biegnie zapłakana siostra goniona przez potężną falę wody. I obudziłem się z krzykiem. Sen był bardzo realistyczny. nasze mieszkanie wyglądało w nim tak, jak w rzeczywistości. Dziś ten sen wydaje mi się śmieszny, ale wtedy bałem się i strasznie obawiałem się, że nasze mieszkanie zostanie zalane a ja obudzę się w łóżku pływającym pod sufitem. Była sytuacja - już w rzeczywistości - że siostra wrzuciła do sedesu pestkę od brzoskwini i zaczęła z niego wypływać woda, zalewając łazienkę. Nie wiem już czy ów straszny sen był przed, czy po tym wydarzeniu.

Awatar użytkownika
biały_delfin
Administrator
Posty: 1949
Rejestracja: 12 lis 2006, o 22:45

Re: SNY

Post autor: biały_delfin » 9 lis 2015, o 20:43

qba83 pisze:J Siostra siedzi na środku pokoju po turecku i z uszu tryska jej woda pod ciśnieniem jak z węża ogrodowego i kłębi się i pieni wokół niej. Ja jej mówię, żeby przestała, a ona się tylko śmieje, a woda wokół niej zaczyna się jeszcze bardziej kłebić. W końcu wychodzę z pokoju i idę do kuchni, gdzie matka przygotowuje jakiś obiad. Po chwili słychać jakiś szum zza drzwi na korytarz. Otwieram je i widzę, że korytarzem biegnie zapłakana siostra goniona przez potężną falę wody.
noto rzeczywiście niesamowity, lekki horror albo surrealistyczne.

Przypomniałeś mi , miałem taki sen w dzieciństwie, przez jakiś czas nie wiedziałem czy to jawa czy sen (dopiero potem doszedłem do wniosku, ze oczywiście sen).
Leżę w łóżku, na żyrandolu na pajęczynie wisi mój samolot,wstaję i moja noga zanurza się w pajęczynie, cały pokój jest w niej pajęczynie, chociaż bardziej odpowiednie skojarzenie to coś jak babie lato albo wata.

samolot - miałem taką zabawkę, składała się z czarnego kadłuba, niebieski skrzydeł, kawałki plastiku wkładane w siebie
"On l'appelle OUM le Dauphin ... "
Biały Delfin UM (piosenka)
Fragment filmu

qba83
Posty: 568
Rejestracja: 17 gru 2008, o 05:28

Re: SNY

Post autor: qba83 » 10 lis 2015, o 04:48

Też niekiedy dopiero po głębszym zastanowieniu się dochodzę które z wydarzeń ze wczesnego dzieciństwa były prawdziwe, a które mi się śniły. Niekiedy jednak po latach okazuje się, że coś co wydawało mi się snem, w rzeczywistości na prawdę tak wyglądało, lub miało miejsce. Ostatnio, nie wiem czemu śniły mi się już kilka razy wydarzenia z wakacji 1991r, kiedy na całe lato przyjechała babcia, a potem jeszcze kolejni krewni. Niektóre wydarzenia ze sny wcale nie wydarzyły się w rzeczywistości. Niekiedy śni mi się, że jakieś dawne wydarzenie zostało utrwalone na filmie lub fotografii, co w rzeczywistości nie miało miejsca. Jeden z koszmarów z młodych lat jaki mi się śnił dotyczył z kolei niedźwiedzi. Byłem na wakacjach w miejscowości nad jeziorem, gdzie mieszkaliśmy w takim jakby baraku i to miejsce śniło mi się bardzo realistycznie. Wychodzę z tego baraku na dwór, a przy drzwiach w przedsionku siedzi sobie przycupnięty wielki, niedźwiedź brunatny i lekko pomrukuje. kawałek dalej na dworze chodzą sobie jeszcze jakieś niedźwiedzie - białe, brunatne, małe niedźwiadki, dorosłe. Ja wraz z innymi dzieciakami bawimy się z tymi niedźwiedziami i jakiś facet mówi, że jakby zaczęły się zachowywać agresywnie, to żeby go zawołać. Po chwili jeden z białych niedźwiedzi zaczyna być rozzłoszczony i wołamy tego faceta. ja udaje się na pobliska łąkę, ale w tamtą stronę poszedł także ten wielki niedźwiedź brunatny, który na początku leżał w przedsionku. I zaczyna ryczeć i mnie atakować stając na tylnych łapach. Obudziłem się z krzykiem. To było w lato 1992. Kolejny sen, jaki pamiętam z jeszcze wcześniejszego dzieciństwa - miałem chyba mniej niż 4 lata - nie pamiętam już o co w nim chodziło. słoneczny dzień i jakaś zabawa na dworze, różne dzieciaki. Był pośród nich facet ten który prowadził krótko Pankracego pomiędzy Kęstowiczem, a Barcisiem. Nie wiem, czemu mi się przyśnił. jednym ze szczegółów jaki zapamiętałem z tego snu był zawieszony na drzewie żyrandol, taki czarny plastikowy z obrotowymi reflektorkami, chyba najpopularniejszy model w latach 80.
Ostatnio zmieniony 20 lip 2018, o 01:49 przez qba83, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
fakk3
Posty: 29
Rejestracja: 7 kwie 2015, o 12:00

Re: SNY

Post autor: fakk3 » 17 lis 2015, o 19:38

Pamiętam swój pierwszy senny koszmar. Miałem pewnie poniżej 5 roku życia. Śniło mi się, że moja matka miała strasznie wydłużony nos i czułem, że to nie ona. Chyba sobie w tym śnie nożem ten nos odcięła... Płakałem przez sen i obudziłem się nad ranem koło 4. Rodzice mnie uspokajali po tym, bo szykowali się wtedy do pracy. Często też jako dziecko budziłem się w środku nocy. Siadałem na łóżku i widziałem moich rodziców jak spali. Często telewizor dalej grał tj. już śnieżył, bo po godzinach telewizja nic nie nadawała. Strasznie to dziwne uczucie było... Do końca nie wiem czy były to sny, czy może faktycznie się budziłem. Jeszcze ciekawe doświadczenie miałem jak byłem bardzo mały koło 5 lat i obudziłem się nad ranem koło 6. Moja matka spała koło mnie, a na podłodze koło łóżka biegały jakieś dziwaczne stworzenia. Coś jak skrzaty. Bawiły się moimi zabawkami, a jeden nawet korzystał z mojego nocnika. Wydawało mi się to bardzo rzeczywiste. Podobną sytuację miałem też kiedy wyjechałem daleko na wieś. Kąpałem się w misce na dworze przed słomianą chatą. W krzakach niedaleko mnie zauważyłem dziwaczne stworzenie na śmiesznych nogach... oczywiście to nie był sen i trochę tak poza tematem. Być może było, to coś czego moja dziecięca wyobraźnia nie ogarniała. Jakaś wiewiórka lub szczur mógł to być ... sam nie wiem.

ODPOWIEDZ