Książki z dzieciństwa

Moderatorzy: Robi, biały_delfin

Zyrafa
Posty: 93
Rejestracja: 5 kwie 2010, o 04:04

Książki z dzieciństwa

Post autor: Zyrafa » 17 kwie 2010, o 14:53

Aby nie zasmiecac watku o serii "Poczytaj mi mamo" pozwolilam sobie otworzyc nowy watek o ksiazkach. Wpisujcie tu tytuly ksiazek z dziecinstwa, i krotko o czym byly. Moze komus cos zaswita i przypomni ulubiona ksiazke? Wpisujcie sie tez jesli nie znacie tytulu, tylko pamietacie cos trzy po trzy. Moze ktos inny go pamieta! :-)

A oto moje ulubione ksiazki:

1) "Mateuszek na zaczarowanej wyspie" Stefanii Szuchowej

Opowiadanie o piecioletnim, niegrzecznym Mateuszku, ktory trafia na zaczarowana wyspe, gdzie mieszkaja trzy dziewczynki o imionach: Prosze, Dziekuje, Przepraszam... Pamietam, ze ksiazka miala piekne ilustracje. Jedna dziewczynka byla blondynka, druga szatynka, a trzecia ruda. I wszystkie byly sliczne. :-) I wszystko bylo takie bajkowe i kolorowe...
Tutaj jest wersja tego opowiadania:
http://www.mamacafe.pl/forum/showthread.php?t=2856


2) Dzien w przedszkolu

Ta ksiazeczka tez byla bardzo ladna, miala sztywne strony, a ilustracje byly zrobione technika kolazu np. zaslonki z kawalkow materialu. Zawsze mnie to intrygowalo. Pamietam takie fragmenty:

A teraz bedzie lezakowanie,
gdy Jas sie przespi - weselszy wstanie.

(Na hustawce) W gore i na dol wesola jazda.
Gdzie ladujemy? Pewnie na gwiazdach.

Umylem czysto rece w lazience,
ktorym recznikiem wytrzec mam rece?
Kto mi moj recznik znajdzie tu predko?
To ten, gdzie wisi znaczek z wisienka!
:-)



3) "Co Krysia sama potrafi" Jadwigi Korczakowskiej

Ksiazka miala piekne obrazki. Krysia miala na kazdym obrazku inna sukienke. :-) A na okladce z tylu byla lalka, ktora wygladala jak Krysia.

Pamietam takie fragmenty:

Mama sprzata, zmywa, zajec ma bez liku.
A Krysia? Zabawki uklada w kaciku.

Mamusia prasuje, slizga sie zelazko.
Krysia wziela ksiazke - oglada obrazki.

Mruczek umyl lapka pyszczek, uszy, szyje.
A Krysia w lazience sama rece myje.

To sa najwczesniejsze wspomnienia z mojego dziecinstwa i chyba dlatego najslodsze...

Awatar użytkownika
Syriusz Falcon
Posty: 611
Rejestracja: 16 lut 2010, o 19:42
Kontakt:

Post autor: Syriusz Falcon » 23 kwie 2010, o 11:05

Chciałam być gwiazdą - Maria Kowalewska
Piotruś zuch - Mieczysława Buczkówna
Magnus, Mateusz i koń - Peterson Hans
Nie wiem czy teraz by mi się podobały ale w dzieciństwie czytałem je wielokrotnie .

Awatar użytkownika
mutant
Posty: 617
Rejestracja: 19 cze 2007, o 15:11

Post autor: mutant » 23 kwie 2010, o 13:19

Żyrafo, założyłaś temat, o którym od dawna myślałam. Z wymienionych przez Ciebie książek znam Mateuszka, ale jako bajkę na kasecie :)
Bardziej pamiętam książki z nieco późniejszego dzieciństwa. Bywając wielokrotnie u babci czytałam książki, które były w jej biblioteczce i które może nie były rewelacją (nie wszystkie), ale mam do nich sentyment do dziś, zwłaszcza że gdzieś zginęły. Była tam "Ania czy Mania" Kaestnera - opowieść o dwóch rozdzielonych bliźniaczkach, które przypadkiem spotykają się na koloniach. Była też "Tania i Alonka" pani Woronkowej - dziewczynki miały niesamowite przygody, na przykład uciekły z domu i szły brzegiem rzeki :razz: Bardzo wzruszająca była także książka "Artiomka i uczniowie", nie wiem czyjego autorstwa. O szewcu Artiomce, który od uczniów nauczył sie czytać, wpadł nawet przez to w jakieś kłopoty. Z Niziurskiego była "Księga urwisów" i "Przygody Marka Piegusa" oraz straszny, koszmarny, utrzymany w jedynym słusznym duchu socrealistycznej myśli "Dzwonnik od św. Floriana" (owszem, akcenty socrealistyczne są też w "Księdze urwisów", inaczej by mu jej nie wydali, ale w odróżnieniu od tej drugiej jest to książka wciągająca i dobrze napisana). Z dużym sentymentem wspominam też "Pokój na poddaszu" Wandy Wasilewskiej. Wiem, że ta pani ma bardzo złą opinię z racji swoich działań politycznych, ale jako dziecko nie miałam o tym pojęcia, a sama książka bardzo mnie wzroszyła , do dziś pamiętam heroiczną walkę Ani, Ignasia i ich rodzeństwa o pozostanie razem, o to, żeby zarobić na podstawowe rzeczy potrzebne do przeżycia. Szczególnie utkwiło mi w pamięci, jak każde z nich w tajemnicy przed pozostałymi załatwiało coś na gwiazdkę: a to choinkę, a to jakiś prezent czy ozdobę.

Ciąg dalszy nastąpi.
"Zmarszczył brwi w zamyśleniu, wybierając śrubę ocynkowaną".

Zyrafa
Posty: 93
Rejestracja: 5 kwie 2010, o 04:04

Post autor: Zyrafa » 24 kwie 2010, o 12:13

Znalazłam fajny blog, na którym są wskanowane fragmenty książek z mojego dzieciństwa:

http://www.book.hipopotamstudio.pl

Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 24 kwie 2010, o 13:46

Dziekuję Zyrafo za ten blog :grin: Dzieki niemu przypomnialo mi sie sporo ksiazek i "Nalle wesoly niedzwiadek" jedna z moich ulubionych lektur.
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

Robi
Moderator
Posty: 2355
Rejestracja: 23 gru 2004, o 23:10
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Robi » 27 kwie 2010, o 18:31


Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 27 kwie 2010, o 18:48

O matko,moje kolorowanki z Reksiem ! Malowałam je razem z kuzynką.:grin: Całkiem zapomniałam o tych wycinankach. Z Wesołej choinki miałam ozdoby i o bałwanku też. Robi dziękuję ! :grin:
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

Awatar użytkownika
kuba70
Posty: 308
Rejestracja: 29 lis 2008, o 18:51
Lokalizacja: UK

Post autor: kuba70 » 27 kwie 2010, o 21:19

A kto pamieta trojwymiarowe ksiazki czeskiego autora Vojtěcha Kubašty ?
Pamietam, ze byly wydane naprawde starannie, z foliowymi szybami w oknach, wieloma ruchomymi elementami...
Na tej stronie mozna "wirtualnie" pobawic sie jedna strona:
http://www.pop-up-buecher.de/books1.html
Załączniki
ryb.jpg
ryb.jpg (37.18 KiB) Przejrzano 18430 razy
sn2.jpg
sn2.jpg (53.65 KiB) Przejrzano 18434 razy
378285.JPG
9872.jpg
9872.jpg (16.44 KiB) Przejrzano 18434 razy
kub.jpg

Awatar użytkownika
Syriusz Falcon
Posty: 611
Rejestracja: 16 lut 2010, o 19:42
Kontakt:

Post autor: Syriusz Falcon » 28 kwie 2010, o 01:57

Przypominacie sobie te książeczki .

Awatar użytkownika
kuba70
Posty: 308
Rejestracja: 29 lis 2008, o 18:51
Lokalizacja: UK

Post autor: kuba70 » 2 maja 2010, o 18:34

Ja bylem pierwszym rocznikiem, ktory nauke czytania rozpoczynal od "Liter" Przylubskich.
Ten Elementarz Falskiego byl w uzyciu do 1976r.

A tak przy okazji: Czy ktos pamieta moze ksiazki z ilustracjami Mirko Hanaka (bardzo charakterystyczny styl), kilka wyszlo w jezyku polskim. Wiekszosc tytulow byla o przyrodzie, lesie, zwierzetach...
Obrazek
Obrazek
Ostatnio zmieniony 2 maja 2010, o 19:15 przez kuba70, łącznie zmieniany 1 raz.

Kamila
Posty: 325
Rejestracja: 6 wrz 2006, o 22:04
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Kamila » 2 maja 2010, o 19:09

Nie wiem, czy ktoś będzie w stanie mi pomóc, bo pamiętam baaardzo niewiele :grin:. W każdym razie, chodzi mi o tytuł i/lub autora pewnej książki. Czytałam ją raz, na wakacjach, z ośrodkowej biblioteki.

To była taka zwykła obyczajówka dla dzieci; o rodzinie (chyba z Warszawy). Główną bohaterką była dziewczynka z tej rodziny. Możliwe, że miała brata. Niestety jedyny konkret, jaki pamiętam, to jeden z rozdziałów (bliżej końca książki), w którym rodzina była na majowym festynie książki (taki mi się właśnie ten temat skojarzył z trwającym obecnie długim weekendem :). Kiedyś odbywały się w tym czasie specjalne festyny. Teraz bywają chyba jeszcze gdzieniegdzie, choć nie z takim rozmachem.). Pamiętam, jak wracali tramwajem z takiego festynu, z mnóstwem książek pod pachą i tata z tej rodziny zachwycał się, jak pięknie pachną i że tyle wartościowych pozycji można dostać na takim festynie.

Wiem, że to niewiele, ale może komuś się z czymś skojarzy. Jestem naprawdę ciekawa, co to mogło być. Dziękuję :wink:.

Awatar użytkownika
wilma
Posty: 1455
Rejestracja: 31 maja 2007, o 13:29

Post autor: wilma » 2 maja 2010, o 19:37

kuba70 pisze:Ja bylem pierwszym rocznikiem, ktory nauke czytania rozpoczynal od "Liter" Przylubskich.
Ten Elementarz Falskiego byl w uzyciu do 1976r.A tak przy okazji: Czy ktos pamieta moze ksiazki z ilustracjami Mirko Hanaka (bardzo charakterystyczny styl), kilka wyszlo w jezyku polskim. Wiekszosc tytulow byla o przyrodzie, lesie, zwierzetach...
Obrazek
Obrazek
Do ? Ja w 81 roku miałam ten Elementarz w szkole. :wink:
Podobnie ilustrowany był "Rogaś z doliny roztoki" :smile:
http://serialkatarzyna.ovh.org/ polska strona serialu Katarzyna
http://www.catherinedemontsalvy.ch/ strona serialu w jezyku angielskim
http://orticoni.jose.neuf.fr/cariboost1/index.html francuska strona

juka
Posty: 1326
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 3 maja 2010, o 09:31

"Rogasia", jak wiele innych książek dla dzieci ilustrował Janusz Grabiański. Był autorem m.in. ilustracji mojej ukochanej książki z dzieciństwa - "Idzie niebo ciemną nocą", na której to nauczyłam się czytać, pisać, liczyć, rysować (niestety :oops: - sponiewierany egzemplarz jeszcze gdzieś mam). Oprócz niej moje ulubione książki z dzieciństwa to "Z przygód krasnala Hałabały", "Jacek, Wacek i Pankracek", "Szelmostwa lisa Witalisa", "Dzieci z Bullerbyn".
Co do elementarza, też byłam pierwszym rocznikiem z "Literami" (do kompletu były 4 części ćwiczeń oznaczone literami a, b, c, d - pamiętam, że te z c lub d miały brązową okładkę i służyły do wycinania, pozostałe się chyba wypełniało). Jednakże, niedawno przeglądałam elementarz i daję sobie głowę uciąć, że pamiętam niektóre teksty ze szkoły, nie wiem więc, czy te "Litery" i "Elementarz" nie obowiązywały jednocześnie. Miałam jeszcze wcześniejszy elementarz, ale z niego korzystałam już tylko w domu.

Awatar użytkownika
kuba70
Posty: 308
Rejestracja: 29 lis 2008, o 18:51
Lokalizacja: UK

Post autor: kuba70 » 3 maja 2010, o 14:23

wilma pisze:Do ? Ja w 81 roku miałam ten Elementarz w szkole. :wink:
:
Hmmm, wychodzi na to, że się myliłem Wilmo...

Moj mlodszy brat, który zaczynal I klase w 1983 r na 100% juz nie korzystal z Liter.
W sumie w PRL-u panowala dosyc duza swoboda doboru podrecznikow przez nauczycieli. Pamietam np. z matematyki z kazda zmiana nauczycielki, a zmienialy sie 4 razy w ciagu 8 lat zmienialy sie tez serie podrecznikow. Nie bylo to zbyt dobre, brak bylo takiej ciaglosci programowej.

juka
Posty: 1326
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 22:50

Post autor: juka » 3 maja 2010, o 16:54

Nie pamiętam matematyki, ale programy i podręczniki do polskiego nie zmieniały się przez lata. Zresztą, wybór był bardzo ograniczony i nie było co zmieniać :smile:.
Aczkolwiek, wydaje mi się, że byliśmy w jakichś przejściowych rocznikach, bo ci trochę wyżej mieli inny program, my byliśmy ostatnim rocznikiem "starym", bo tuż pod nami była "dziesięciolatka", która nigdy nie doszła do skutku, więc programy im się też chyba zmieniały w międzyczasie. Na pewno lektury pozostawały przez lata niezmienne :smile:.

ODPOWIEDZ